Anek u mnie marazm straszny. Przez zawiłości prawne wszystko stoi. Tylko zwierzyna nie próżnuje. Złapałam się ostatnio na tym że idąc rano na obchód zastanawiam się "co" zeżarły a nie "czy" coś unicestwiły.
Z dobrych wieści- chyba się marsylii u mnie spodobało. Jestem nią zachwycona.
Chwilowo przekwitły tylko cebulowe. Dzisiaj ścięłam sasankę i serduszka okazałe. Plus ten szczypior. Tyle wystarczy do tytułu niesamowitej?
Chwasty nie mają gdzie szaleć. Za duży poziom zagęszczenia. Chyba osiągnęłam ten etap, na którym częściej się coś eksmituje niż dosadza. Nawet zapłocie- to w sumie najmłodsza rabata- się wypełniło.
A wiosną robiłam sporą redukcję nasadzeń.
Przy tej kocimiętce sporo spacerowiczów się zatrzymuje. Bardzo ich intryguje.
I nadwyżki ogrodowe wciśnięte za płotem, bo żal wyrzucić.
Takiemu wyzwaniu bym sprostała, przechwalając się trochę
Dużo zrobiliście dla gleby w ogrodzie, to się zwróci z nawiązką. Lubię takie agrarne tematy i jak opisujesz Pszczelarnię, też bardzo lubię
Asiu ale to tylko do tej błyszczącej lecą- nie wiem co w niej takiego. Szerszenie beeee.
Sylwio może moje nie wiedzą, że mają być spokojne. Nawet kosić przy domu musiałam w deszcz, bo tak dostawały furii. Mój eM już zaliczył bliskie spotkanie z szerszeniami.
Tak Gosiu, to azalia- Schneeperle. Wtedy jeszcze nie rozwinięta.
co do kotów to niestety kocicy nie mogę (jest na zastrzykach, żeby nie było niespodzianki). Ale schodzą się koty z połowy wsi i się gryzą między sobą.
Ja też Kamilo się ich boję. Irga pójdzie do przesadzenia.
No i bardzo fajnie;że dałaś się zmobilizować.
Szkoda chować takiego pięknego ogrodu tylko dla siebie
Piekny kolor zarnowca.
Orlikowo bogato,kolorowo i pięknie
Ja w sumie też.
Chodzę tylko wkoło tych moich róż i staram się je poganiać żeby kwitły
ALe u mnie dopiero Tradescant zaczyna. Ona zawsze pierwsza I akurat koło niej nic do sadzenia już nie mam... oprócz czosnków i tulipanów jesienią