Pokaże żywotnika,tuje u nas stanowią pewien rodzaj parawanu ,są za ogrodzeniem wzdłuż działki z 3 stron .Po kulkowaniu nożycami ogrodowymi ma się rozumieć zdołałam jakieś 3 metry ostrzyc zarośnięte tuje stare piłą i tyle samo młodszych niższych .Jednak to początek trzeba dopieścić kształt i nie wiem czy piła da radę - ja muszę )))))))))))))
Aniu, a ten floks to ma jakąś nazwę? Zobaczyłam go w wątku u Bożenki (Bogdzi).
Dopisuję
No, przyszłam do Twojego ogrodu i wsiąkłam Kiedyś już tu byłam, nie raz, ale wybiórczo czytałam, bo stron masz mnóstwo.
A teraz czytam od początku, chronologicznie, i delektuję się pięknem Twojego ogrodu, historią jego tworzenia, Twoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami o ogroodzie i o życiu...
Jak dobra powieść, szkoda, że muszę czytać w odcinkach
Myślę że nie zazdrościsz tak bardzo bo przecieżTwój z ta przepiękną okolicą wart jest pozazdroszczenia.Pozdrówka.
No, jak nie zazdroszczę, jak zazdroszczę
Tobie zadroszczę, że Twój ogród taki dojrzały i różaneczników też,
Danusi zazdroszczę tej harmonii w ogrodzie i stożków, i kulek cisowych,
Ani monteverde zazdroszczę tej ilości i óżnorodności roślin, i warzywniaka,
Boćkowi zazdroszczę pomidożarni,
Gabikowi - ogrodu-nie-tylko-żurawkowego,
Jagnie (wątek o tym, że nie umiem) - projektu Danusinego,
Kaisog1 - ogrodu nad jeziorem,
włascicielom ogrodu z lustrem - całego ogrodu, każdej w nim roślinki
i mogłabym długo wymieniać jeszcze (przepraszam wszystkich, których nie wymieniałam, a którym także z pewnością czegoś zazdroszczę)
Zazdroszczę takiego ogrodnictwa co ma takie nowinki bez przerwy.No i wszyscy mnie chwalili za cechy charakteru a tu taka zazdrosc. Ciekawe co teraz napiszą.
Bożenko, jesteś cudowna A co mają napisać? Zazdrość, która pobudza do działania, to pozytywna cecha. Zazdrość to nie zawiść.
Sama zazdroszczę innym roślin, ba, ja całych ogrodów zazdroszczę
Myślę że nie zazdrościsz tak bardzo bo przecieżTwój z ta przepiękną okolicą wart jest pozazdroszczenia.Pozdrówka.
Zazdroszczę takiego ogrodnictwa co ma takie nowinki bez przerwy.No i wszyscy mnie chwalili za cechy charakteru a tu taka zazdrosc. Ciekawe co teraz napiszą.
Bożenko, jesteś cudowna A co mają napisać? Zazdrość, która pobudza do działania, to pozytywna cecha. Zazdrość to nie zawiść.
Sama zazdroszczę innym roślin, ba, ja całych ogrodów zazdroszczę
Wiem,że czasami ktoś czyta ,ale nawet jak nie to taki monolog mi nie zaszkodzi .Parcie na atrament jest więc napiszę
Nie wiem ile czasu pieściłam się z kulkowaniem żywotnika na pniu. Chciałam ,żeby z każdej strony jak najmniej był elipsą ,a kulą .Po tych zabiegach zjadłam dość spory,późny obiadek i zaczęłam strzyc tuje.Piła w ręku ,ja na drabinie chyba się starzeje Nie wiem jak ja to kiedyś robiłam tylko nożycami przede mną jeszcze tyle żywopłotu ...
Radość jednak była wielka jak po sprzątnięciu z chodników mogłam poganiać ze szlauchem
Mam nadzieję,że noc będzie ciepła i prysznic nie zaszkodzi kwiatom ,którym też dostarczyłam trochę płynu
Skończyłam tuż przed 22-ą słyszałam pojedyncze koncerty świerszczy, niebo odsłoniło gwiazdy będzie piękny dzień
Oj, czytamy, czytamy
A zdjecia efektów kulkowania pokażesz? Ja pierwszy raz w życiu strzygłam, kulki nijak wyjść nie chciały, elipsy jednak mam
A czym strzyżesz tuje - widze, że jakąś piłą elektryczną. Mozesz przybliżyć, czym i czy zadowolona jesteś z tego narzedzia?
No i zdjątka koniecznie, zdjątka poproszę
Tereniu - Twój milin wygląda jak glicynia na pergolce u Kapiasów! Taki dorodny! Zawsze mi się podobały kwiaty milinu, ale nie widziałam takiego dużego egzemplarza Fajny daszek:
A jak robiłaś sadzonki z cisa? do ukorzeniacza i już?
A żurawek cytrynowych Ci zazdroszczę.. ja mam same bordowe...
Sadzonki w ukorzeniacz i już Ale czy coś się ukorzeni, nie wiem, podobno cisy trudno się ukorzeniają.
Przykryłam folią, wstawiłam w kąt ogrodu,pod daglezję i czekam
Citronellki to było moje marzenie, odkad na Ogrodowisko trafiłam i ogród nie tylko bukszpanowy zobaczyłam Pojechałam po nie aż do Woli Mrokowskiej - kto zna Warszawę, wie, że z Bemowa przez korki to nie lada wyprawa
Maleństwa kupiłam, a teraz są już takie duże, że mogłam sadzonki zrobić. Mam już dla nich miejsce, wieczorem pokażę przymiarkę, poproszę o ocenę, czy dobrze myślę
Milin faktycznie mam dorodny, ale ma też sporo lat. Pergolę M. zrobił w 1996 r., i wówczas go posadziłam. To ma już 16 lat (?! -aż sie zdumiałam nad tym upływem czasu).
Obok (choć tego nie widać) rośnie też glicynia, ale M. nie chce, żeby po murze domu się pięła (elewacja się zniszczy, jego zdaniem), więc ją stale przycinam.
I serca do niej nie mam, bo kwitła tylko raz, a i to kiepsko - miała jakieś dwa kwiatuszki.
Może ją przesadzę? Tylko że to już stary egzemplarz, nie wiadomo, czy się przyjmie.
No i nie mam drugiego tak słonecznego miejsca w ogrodzie, choć murów mam dostatek
...a tak w ogóle to ja na prawdę jestem walnięta. Obskakuje już dwa ogrody Dzisiaj u teściów trawke skosiłam bo wysoka była i mnie drażniła... Wczoraj przycięłam Hakuro ( Teściowa mnie przeklnie bo ciachnełam krótko coby sie zagęściła, więc nie wygląda teraz za dobrze), tawułę bo rysowała po samochodzie... Jutro mam zamiar wypielic dwie rabaty.... I chciałabym zrobić im niespodziankę i obsadzić jedną rabatę po swojemu ale niestety funduszy brak.... Może innym razem się uda