Haniu jaka ty elegancka jesteś ,,fiu ,fiu .Miły dzień miałaś,, taka laseczka cię odwiedziła ze ho,ho!! Troszkę wam zazdroszczę tych spotkań ale tylko troszkę Serdecznie pozdrawiam śliczne panie !
Oj widzę że się dzieje.Tyle żórawek a wlaśnie artykuł o nich czytam Mam pytanko-mam okazję przeorać całą plackarnie ( sąsiad ma maszyne chwilo) a wiec orac-wyznaczyc rabaty i trawnik siać czy czekać ? pozdrawiam i muszę na drugi ogródek Twój czas zarezerwować
Ewcia, mądrzejszych ode mnie pytaj. Ale jeśli wiesz, jak bedą szły rabaty, to ja bym chyba robiła już trawnik. Trzeba kilku lat żeby był ładny. To niechby już rósł
Tylko - gorąca głowo! - czy Ty poczytałaś, jak sie trawnik zakłada?
I co oznacza "przeorać"? Bo moim zdaniem zoranie to za mało. Powinno się też glebogryzarką ziemię potraktować, żeby ją ładnie przemieszać (napowietrzyć i rozdrobnić), potem wyrównać...
Może jednak najpierw odpowiedz sobie na te wszystkie pytania
Nadeszła ta chwila. Zanim pokażę co się zadziało, parę słów tytułem wstępu.
Zdaję sobie sprawę, że część osób, które mi udzielały rad i służyły pomocą, może się poczuć zawiedziona bądź rozczarowana. Wszystkie rady były cenne, wnosiły coś istotnego, ale nie wszystkie dało się zastosować w praktyce. Z wielu jeszcze nie skorzystałam, bo ten etap dopiero nadejdzie.
Podkrzesałam tuje, bo okazało się, że od drugiej strony, tej niewidocznej na zdjęciach były wysoko podeschnięte, tak całkiem suche.
Nie wyrzuciłam tej srebrnej (niebieskiej) tui przy szmaragdzie, bo jeśli ją wytnę, to odkryję brzydką, podeschniętą dziurę w szmaragdzie. Więc albo obie wycinam, albo obie zostawiam. Na razie wybrałam opcję - zostawiam, zobaczymy, co będzie dalej.
Na razie nie wyrzuciłam magnolii, bo piły elektrycznej chwilowo nie mam. Ale zamierzam ją wyciąć, liczę jednak na Wasze opinie.
No i cóż - ja jestem z podkrzesania zadowolona. Odzyskałam mnóstwo przestrzeni. Na zdjęciach tego może aż tak nie widać, ale to jest mniej więcej połowa mojego ogrodu Powtórzę - połowa ogrodu była zajęta przez te iglaki przy domu!
Tylko teraz mam nowe problemy do rozkminienia:
1. widać pnie. Nie jest to szczególnie ładny widok. Chciałabym je czymś zasłonić, ale jednocześnie nie chcę zasłaniać widoku na odleglejsze zakątki ogrodu. Ogród dzieki tym prześwitom uzyskał głębię - tak mi się wydaje. Co można z tym zrobić?
2. widać wszystko, co się dzieje u sąsiada, znaczy to, że u sąsiada widac wszystko, co się dzieje u mnie. Mam na myśli tego sąsiada, gdzie przed garażem stoi niebieski samochód, bo drugi sąsiad, widzi wszystko od zawsze Drugi sąsiad - za tym niskim płotkiem metalowym zielonym. Jak się odgrodzić od sąsiada/sąsiadów?
Wandziu, miło, że zajrzałaś. No, ten gąszcz już nie jest taki sam jak na zdjęciach Gosiu, uwielbiam robić sadzonki i rozsady, sadzonkuję wszystko
Powinnam mieć szkółkę roślin ozdobnych, gdzie sadzonkowałbym do woli, a nie ogród, w którym nie umiem niczego zaprojektować
Wiem, że Ty też sadzisz, dzielisz i mnożysz, wszak czytam Twój wątek
O j tam,oj,tam! Wszystkie ogrody mają w sobie to coś,chociaż wg właścicieli tego czegoś im brakuje.....
O tym rozmawiałyśmy dziś z Anulą.
Tam gdzie czujemy się jak w domu, tam nasze serce.Jak mówili templariusze: Tam skarb Twój,gdzie serce Twoje"
Ja osobiście z każdym ogrodem forumowym mogłabym się identyfikować,ale rządzić, to tylko u siebie i po swojemu.
Bożenki ogród jest jedyny w swoim rodzaju,Tess ma znów inne walory do pokazywania w swoim ogrodzie,ale takich cynii jak u Marty,to nigdzie nie widziałam.
I tak można bez końca po kolei wyliczać.
Przy okazji....pozdrawiam wszystkie panie i nielicznych panów.
Masz rację Haniu w każdym ogrodzie jest coś ciekawego, pięknego co takich jak my zainteresuje, ale tylko nasz ogród daje nam mozliwośc tworzenia wg swojego gustu. I to jest fajne.To ja też pozdrawiam wszystkie panie i nielicznych panów.
Myślę że nie zazdrościsz tak bardzo bo przecieżTwój z ta przepiękną okolicą wart jest pozazdroszczenia.Pozdrówka.
No, jak nie zazdroszczę, jak zazdroszczę
Tobie zadroszczę, że Twój ogród taki dojrzały i różaneczników też,
Danusi zazdroszczę tej harmonii w ogrodzie i stożków, i kulek cisowych,
Ani monteverde zazdroszczę tej ilości i óżnorodności roślin, i warzywniaka,
Boćkowi zazdroszczę pomidożarni,
Gabikowi - ogrodu-nie-tylko-żurawkowego,
Jagnie (wątek o tym, że nie umiem) - projektu Danusinego,
Kaisog1 - ogrodu nad jeziorem,
włascicielom ogrodu z lustrem - całego ogrodu, każdej w nim roślinki
i mogłabym długo wymieniać jeszcze (przepraszam wszystkich, których nie wymieniałam, a którym także z pewnością czegoś zazdroszczę)
Ta właśnie zazdrość pobudza mnie do działania
Jeśli zazdrośc pobudza Cię do działania to wszystko w porządku. Możesz zazdrościc ile chcesz, a potem wszystko czego zazdrosciłaś wykonac.Oj padła byś od nadmiaru pracy.
O j tam,oj,tam! Wszystkie ogrody mają w sobie to coś,chociaż wg właścicieli tego czegoś im brakuje.....
O tym rozmawiałyśmy dziś z Anulą.
Tam gdzie czujemy się jak w domu, tam nasze serce.Jak mówili templariusze: Tam skarb Twój,gdzie serce Twoje"
Ja osobiście z każdym ogrodem forumowym mogłabym się identyfikować,ale rządzić, to tylko u siebie i po swojemu.
Bożenki ogród jest jedyny w swoim rodzaju,Tess ma znów inne walory do pokazywania w swoim ogrodzie,ale takich cynii jak u Marty,to nigdzie nie widziałam.
I tak można bez końca po kolei wyliczać.
Przy okazji....pozdrawiam wszystkie panie i nielicznych panów.
Hania !
oprowadziła mnie po swoim królestwie, pokazała cuda i cudeńka i zaprosiła na kawkę i ciacho!
są kwiaty, są owoce i warzywa ! prawdziwy raj
Haniu, kwitniesz Pięknie ci w tym kapeluszu To zdjęcie w sam raz na awatarek
A ogród? Słów mi brak, żeby opisać, co czuję. Malwy mnie urzekły, ale wszystkie zakątki piękne Widać, że kochasz ten ogród
Anula - zazdroszczę Ci spotkania z Hanią
Nic Polkom nie brakuje ,ale tu Hania ,niech będzie,że po angielsku
Relacja słowno-obrazkowa naprawdę na wysokim poziomie .
Ja też zazdroszczę możliwości spotkania