Ach, u mnie jest odwrotnie. Rozmyślam zimą, planuję i zamawiam sadzonki a wiosną gdy to wszystko przynoszą kurierzy i pojadę na działkę to plany mi się zmieniają bo coś nie pasuje.
Sądzę, że najlepszym wyjściem jest poprzestanie na rozmyślaniu i planowaniu .
Zalety: brak wpadek roślinnych (wyeliminowanie kupowania kota w worku - w zakupach internetowych nigdy nie ma gwarancji jakości) oraz pozostanie otwartą na zmiany koncepcji .
A może nie kwitną, bo je przycinasz zbyt szybko? U mnie jest głównie cień i uboga gleba, nie ma to raczej wpływu na tawuły van Houtte’a.
Moje kwitną wyłącznie te z żywopłotu. Inne tnę w kulę, bo w przypadku soliterów kluczowy jest dla mnie pokrój, nie zaś kwitnienie. I to niezależnie od odmiany, podobnie traktuję tawuły japońskie.
Właśnie zrobiłam listę zakupów i wygląda na to, że cały budżet ogrodowy na ten miesiąc pójdzie w mgnieniu oka . A na liście są wyłącznie rośliny, dobrze że kompost i korę kupiłam już wcześniej .