Dzisiaj była wiekopomna chwila: pierwszy deszcz w tym roku. Nie liczę trzech 15-minutowych pokropień oczywiście, bo to był śmiech na sali.
Tu był bardzo porządny, trwający godzinę deszcz. Coś pięknego! Beczka pełna, rabaty mokre i soczyste . Z wyłączeniem trawnika, który właściwie nie istnieje…
A u nas burza z gradem, jeszcze pada. Ciekawe czy warzywa dadzą radę. Nawet nie zauważyłam, że słownik wcześniej zmienił twój nick.
Deszcz był bardzo potrzebny, bo ziemia już jak skała.
____________________
Asia Ogród w dolinie
Wysoczyzna Elbląska
O 12-tej miala byc burza z deszczem, ominelo nas to sie zebralam i poszlam sadzic. Jak juz sie zebralam, wystawilam sprzet, zrobilam mieszanki do sadzenia w dolek, posadzilam kilka roslin to oczywiscie wtedy przylazla burza. Zbieralam graty w deszczu i piorunach. Roboty juz dzis nie bedzie, bo popaduje co chwile.
Jutro dokoncze kloniki i sie zabieram za ubiegloroczne roze, potem polece z choinami wzdluz ogrodzenia i jeszcze gdzies trzeba umiejscowic ostatnio zakupione buczki. Wstepne lokum juz mam znalezione.
Ja miałam fajną pogodę do sadzenia i dzielenia. Ciepło i bez ostrego słońca. Wszystko co podzieliłam stoi. Rano podziałałam a po południu złapałam niechcieja. Być może dlatego że się objadłam po włosku.
Zostało mi jeszcze parę doniczek . Ożenię syna i się bierzemy za robienie ścieżki z kamienia.
Jutro zamawiam kamień.