A ja lubię kancikowanie

. Bardzo satysfakcjonująca robota

. Bo angielskie kanciki mam przy większości rabat, kostkę tylko częściowo.
Nawiasem mówiąc - w przypadku kancikowania objawia się kolejna zaleta piachu, a mianowicie to, że trawa nie rośnie tu jakoś szaleńczo, zatem nie wrasta w rabaty. Kanciki wystarczy robić raz na rok (a przy niektórych rabatach nawet rzadziej), a same trawiaste wąsy (jeśli trawa w ogóle rośnie hehe) wycinam w sezonie nożycami dwuręcznymi. Te nożyce potrafią zresztą wyciąć także drobne kawałki darni wraz z ziemią, zatem małym nakładem pracy mam żylety niemal cały czas

.