Tak, wołamy na nią Czupakaber, na początku nazywała się Mini, ale taka paskuda, że ją przechrzciliśmy.
Buldożek mówisz? a czy one się przypadkiem nie ślinią strasznie? I chyba są dość duże
Ale fajnie, że chcesz psa, masz córcię, więc dobrze jak dziecko ma zwierzaka, szacunku się uczy do zwierząt od małego.
Jeśli się zastanawiasz oną czy onego hehe, to polecam oną, nie podnosi nogi do góry jak sika , nie ucieka. Samiec to zawsze znajdzie dziurę w płocie jak zew natury poczuje ..
Hehe.. no nie mogę... Czupakaber
Buldożki są niskie, ale mocnej budowy. Pewnie się ślinią bo mają krótką mordkę... ale to nic...są śliczne... jakoś to wytrzymam
No właśnie chyba będzie ona. Mam namiar na jedną, ale muszę M. przekonać
Weź M na oglądanie psa i bez zamiaru kupowania... tak tylko obejrzeć......i napewno się skusi...i pomysł wyjdzie od niego..niech tylko córeczka zrobi śliczne oczki do taty, że chce takiego pieska...
Wszyscy będą zadowoleni..... i z tego co zauważyłam to psy są zawsze potem ulubieńcami panów, a nie pań
I zawsze jest potem koronny argument...chciałeś to wyprowadzaj
Weź M na oglądanie psa i bez zamiaru kupowania... tak tylko obejrzeć......i napewno się skusi...i pomysł wyjdzie od niego..niech tylko córeczka zrobi śliczne oczki do taty, że chce takiego pieska...
Wszyscy będą zadowoleni..... i z tego co zauważyłam to psy są zawsze potem ulubieńcami panów, a nie pań
I zawsze jest potem koronny argument...chciałeś to wyprowadzaj
Ale on musi mnie zawieźć 220 km do tego psiaka...hehe... to chyba nawet nie mam wyjścia i muszę go "zabrać". Za to małej nie będę taki kawał ciągnęła....
Zobaczymy może się uda
He he, to raczej m nie uwierzy, że jedziecie oglądać tylko
Ale dłuższe trasy sprzyjają rozmowom, więc pewnie jeśli nawet mąż będzie "na nie", to pewnie po drodze go przekonasz, a jak się postarasz, to nawet wyjdzie, że to był jego pomysł
Będę trzymać kciuki
A kiedy jedziecie ??