Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Kordylina australijska - Cordyline australis

Dodany 20:18, 18 lut 2016
A czy w Polsce można kupić kolorowe odmiany kordyliny jak 'Torbay Dazzler', albo 'Charlie Boy'?
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71132
Dodany 13:41, 19 lut 2016
Oczywiście, miałam takie przez lata. Miały ponad dwa metry wysokości. Stare dzieje.

http://www.ogrodowisko.pl/watek/1275-kordylina-australijska-cordyline-australis
Dodany 13:48, 19 lut 2016
Charlie Boy to raczej nie mogłaś mieć ogromnej bo to dość nowa odmiana i chyba okazy 2 metrowe jeszcze nie istnieją. Widzę na fotkach zwykłą zieloną, Atropurpurea i Torbay Dazzler
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71132
Dodany 17:39, 21 lut 2016
Torbay Dazzler miałam wysoką i zwykłą, zieloną.
pozeracz_taczek

Dołączył: 04 kwi 2016
Posty: 3
Dodany 12:40, 04 kwi 2016
Witam serdecznie. Pytanie o kordylinę australijską.

Odmiana z zielonymi liśćmi (zakładam że jest jeszcze z czerwonymi i zielonymi z białymi brzegami). Roślina przywieziona z Irandii będąca odrostem od dużego okazu. Po przesadzeniu rosła w doniczce na zewnątrz w Irlandii przez okolo 2 lata w temperaturach około 0-25 oC. Żadnych problemów i osiagneła około 30-40 cm wysokości.

Nastepnie przywieziona w grudniu ub roku z gołym korzeniem w ciągu około kilku godzin (samolot) do Polski. Przesadzona tego samego dnia do doniczki z żyzną ziemią. Stała około miesiąc na balkonie doopoki temperatury nie zbliżyły się do 0 stopni. Zabrana do mieszkania gdzie było około 20 stopni.

Podlewana raz na 2-3 dni. Końcówki liści zaczeły schnąć (brązowieć) i brązowienie schodziło ku środkowi liści aż liście zamierały. Proces przenosił się od liści najniższych stopniowo aż do środkowego pędu ("serca" ?). Sytuacja wydała się beznadziejna. Pomału przyzwyczaiłem się do utraty rośliny hodowanej przez około 2 lata Liści całkowicie zielonych już nie było a najlepsze (może z pięć) miały już obumierające końcówki.

W tym czasie dowiedizałem się że może być to skutkiem nie tyle temperatur (lub nawet szoku zmiany z 0 na 20) co uszkodzenie drobnych mikrowłosków na korzeniach gdy obsypywałem je z ziemi (nie chciałem do samolotu brać rośliny z ziemią) a tym samym pozbawienie jej możliwości picia wody.

Jednocześnie zaznaczam że przywieziona roślina była (jest) bardzo moco ukorzeniona i w Irlandii już korzenie wychodziły przez otworki w dole doniczki.

Zasugerowano mi oprócz podlewania sprayowanie liści by mogła pić przez liście.
Okazało się że to działa ! Roślina przezimowała (do marca) w domu sprayowana codziennie. Liście które nie zdążyły paść do końca ożyły a ich końcówki były również zielone. W sumie liści w 100-procentach było 7 łącznie z liściem wzrostu w środku. Kamień z serca.

Po zaprzestaniu sprayowania (przejście na zwykłe podlewanie co 2-3 dni z kontrolą czy nie podlewam za dużo tzn czy w miseczce pod doniczką nie stoi woda) zauważyłem że liście znów brązowieją na końcach Od kilku dni znów zacząłem sprayować liście , podlewam co 2-3 dni. Miesiąc temu roslina dostała też nawóz Biopon.

Roślina jest od okolo 2-3 tygodni na balkonie. Temperatura póki co nie przekroczyła nigdy tych jakie miała w Irlandii. Nie ma u nas oczywiście tyle deszczu co na zielonej wyspie ale nadrabiam to podlewaniem. Miejsce ma dosyć nasłonecznione ale żadna patelnia zresztą z tego co widziałem w Irlandii rosną one w miejscach i zacienionych i nasłonecznionych.

No i chyba to tyle. Jęsli będzie potrzeba i jesli nie bedzie problemu technicznego z załącznikiem - pokaże fotkę aktualnego stanu rośliny.
Proszę o pomoc. Może jeszcze jest szansa na danie jej życia, zwazywszy że wyglądała już gorzej i jakoś odżyła
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71132
Dodany 10:31, 06 kwi 2016
Moim zdaniem niepotrzebne było nawożenie. Nie ma czym pobrać, skoro wody nie pobiera.
pozeracz_taczek

Dołączył: 04 kwi 2016
Posty: 3
Dodany 10:50, 10 kwi 2016
Nawoziłem do tej pory dopiero raz, może dwa więc to akurat myślę że bez znaczenia. To że roślina nie pobiera wody to tylko jakieś moje wnioski, przemyslenia ale mogę się mylić. Generalnie nadal codziennie sprayuje liście. Problem z utratą zieloności liści jest nadal. Trudno mi powiedzieć czy się zatrzymał bo niewiele czasu minęło od mojego postu, w każdym razie nie wygląda to zbyt optymistycznie :/
Chciałbym żeby roślina powróciła do stanu kiedy to funkcjonowała dzięki normalnemu nawadnianiu tzn podlewanie lub deszcz.
Sylvi
Daglezja jedlica

Dołączył: 02 lip 2012
Skąd: WIELKOPOLSKA
Posty: 14
Dodany 15:15, 04 mar 2017
Danusiu, kiedy wystawić kordylinę na zewnątrz?
____________________
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71132
Dodany 17:38, 04 mar 2017
Ja już wystawiłam, ale będę chować w razie mrozu.
Sylvi
Daglezja jedlica

Dołączył: 02 lip 2012
Skąd: WIELKOPOLSKA
Posty: 14
Dodany 13:39, 05 mar 2017
No to też wystawiam. Dzięki
____________________
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies