Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Porady dla ogrodników uczulonych na jad osy, pszczół, meszek i szerszeni.

adka
159184 kot zaciekawienie mina lozko

Dołączył: 01 sie 2012
Posty: 185
Dodany 19:54, 02 sie 2013
Witam serdecznie.Mam na imię Adrianna i czytam codziennie forum od zeszłego roku.
Jestem jak Wy wszyscy zapaloną ogrodniczka i cały swój wolny czas poświęcam ogrodowi i czytaniu forum.
Niestety w zeszłym tygodniu użądliła mnie osa i mąż wzywał pogotowie.Spędziłam noc w szpitalu.Nie wiedziałam ,że jestem uczulona.To było moje trzecie użądlenie.
I świat się zatrzymał......... ,ponieważ paraliżuje mnie każde wyjście na zewnatrz ,nie wspominajac o pracy w ogrodzie.Cała radość z jego posiadania znikła,nie wspominając o zbudowanym w tym roku tunelu na warzywa.
Bardzo mnie interesują opinie wszystkich ,którzy są uczuleni lub zetknęli się osobiście z takim przypadkiem.
Jestem umówiona w przyszłym tygodniu z moim alergologiem,chciałabym zaopatrzyć się w zestaw przeciwwstrząsowy i dowiedzieć o możliwości immunoterapii.Mam nadzięję ,że zwierzycie się z własnych doświadczeń ,wiedzy.Bardzo dziekuję.
____________________
Adrianna
kaisog1
 mg 6729

Dołączył: 14 lut 2011
Skąd: Warszawa/Kubusiowo
Posty: 13110
Dodany 20:48, 02 sie 2013
Witaj

Ja jestem uczulona na jad gzy (owad, który lata przy bydle/koniach). Gdy pierwszy raz mnie ugryzła w okolice uda urosła mi gula wielkości mojej pupy.... nie mogłam ruszać nogą bo mi drętwiała. Pojechałam do szpitala i co zabawne lekarz powiedział, że pierwszy raz widzi taką reakcję alergiczna....
Bałam się każdego bzyknięcia koło mnie ale mi przeszło. Dostałam leki przeciwhistaminowe i jakiś jeszcze, który miałam brać przy bardzo silnej i szybkiej reakcji organizmu na ugryzienie.
Przetestowałam wiele sposobów na zmniejszenie obrzęku i teraz mam jeden preparat, który mi pomaga.
W tym roku też zostałam pogryziona ale jakoś organizm zaczął sam zwalczać ten jad..... owszem mam duże gule po ugryzieniu ale nie są gigantyczne i nie pojawia się drętwienie.

Ja miałam tylko takie "przygody"....
____________________
Pozdrawiam Małgorzata Kubusiowo, Kubusiowo II, Mini Kubusiowo
Gardenarium
Img 7904

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 73164
Dodany 21:29, 02 sie 2013
Ja z kolei jestem uczulona na meszki syberyjskie (nie wiedziałam że takie są) - lekarz z pogotowia mi to powiedział i dał zastrzyki, bo mogłam się jedynie poruszać na kolanach, noga od kolana w dół była obrzmiała i bardzo bolesna, nie mogę stopy postawić, spuchnięta strasznie, jakby miała eksplodować.

Muszę uważać ale w tym roku odpukać jakoś meszek chyba nie ma, bo to niemożliwe żebym mogła wieczorem bezpiecznie podlewać hidcotową.

Zastrzyk pod nadzorem lekarza, a smarowanie maścią Triderm uskuteczniałam, pomagało, ale jak dużo ukąszeń to tylko pogotowie

Potem Gosia dała mi Tribiotic i też pomagało.

Psiukanie dodatkowo na ukąszenia Dermatophenazol, aerozol.

Po pszczołach też mam niezłe opuchlizny, ale wstrząsu nigdy. Kupiłam też pompkę do odsysania jadu, ale tylko kilka razy zastosowałam, jakoś mi nie pomaga.
adka
159184 kot zaciekawienie mina lozko

Dołączył: 01 sie 2012
Posty: 185
Dodany 14:00, 04 sie 2013
Bardzo dziękuję za Wasze opinie dziewczyny. Ja po ostatnim ugryzieniu osy byłam na wpół sparaliżowana,drętwe kończyny,ból kończyn górnych nie do wytrzymania,sine dłonie,duszności,nudności .Bardzo ciężko to zniosłam,dobrze ,że dzieciaki nie widziały ,że mamę pogotowie zabrało.
____________________
Adrianna
kachat
Las

Dołączył: 15 cze 2012
Skąd: Wawa/Suwalszczyzna
Posty: 2232
Dodany 08:46, 09 sie 2013
adka, ja jestem na osy uszulona. Nie aż tak jak ty, bo mam tylko trzeci stopień (w skali bodajże 6-cio stopniowej) uczulenia, ale jednak miło nie było. Miej zawsze przy sobie zyrtec albo allertec - jak cię coś użądli weź 2-3 tabletki od razu i powinno być w miarę ok. Odczulanie jest ponoć niezbyt fajne i go w mniej ciężkich przypadkach nie polecają, ale u ciebie jak było aż tak niedobrze to lepiej chyba zrobić. Będziesz miała conajmniej kilka razy w odstępach czasu podawane zastrzyki, podczas których spędzisz sobie miło czas w szpitalu (cały dzień minimum). Odczulanie może trwać parę lat i nie wiadomo, jaki będzie miało efekt, ale chyba warto. Póki co zaopatrz się w ten zestaw przeciwstrząsowy, a nim go dostaniesz miej zawsze przy sobie tabletki - jakby co na pewno ci pomogą
adka
159184 kot zaciekawienie mina lozko

Dołączył: 01 sie 2012
Posty: 185
Dodany 13:56, 09 sie 2013
Kachat bardzo dziekuję.Byłam u swojego alergologa,mam już adrenalinę w lodówce,wypisał mi też Rupafin do zażywania codziennego .A w razie użądlenia dodatkowo 1 exstra plus 2-4 tabletek Encortonu ratunkowo.Dostałam też skierowanie do Kliniki Alergologii w Bydgoszczy.Jakie badania miałaś robione celem kwalifikacji grupowej.Wiem ,że testy z krwi i skórne. Jak sobie radzisz w pracach ogrodowych bo ja jestem przerazona.Pozdrawiam .
____________________
Adrianna
kachat
Las

Dołączył: 15 cze 2012
Skąd: Wawa/Suwalszczyzna
Posty: 2232
Dodany 14:36, 09 sie 2013
adka, osa użądliła mnie w życiu 2 razy, więc to naprawdę się tak często nie zdarza, by się tym stresować. Ty masz gniazdo os w ogrodzie..? Na osy można się natknąć głównie wtedy, gdy się jest w pobliżu ich gniazda lub w miejscu, gdzie są słodycze i owoce - dlatego my nigdy nie trzymamy takich rzeczy na wierzchu. Os w ogrodzie praktycznie nie widuję, a tamta co mnie ostatnio dziabnęłam i przez ktorą zaczęłam wyglądać jak balonik, to usiadła na mnie gdy zaczęłam coś tam gmerać w stercie piachu, w której jak się okazało był osowy domek.

Więc nie panikuj Widziałaś, że użądlenie da się przeżyć - a teraz masz super leki przy sobie! I do tego stale będziesz brała Rupafin, więc już tylko dzięki niemu reakcje organizmu na allergen będą znaaacznie mniejsze. Mój lekarz mówił, że osobie uczulonej powinny w razie użądlenia wystarczyć same tabletki - wystarczy je szybko wziąć i po krzyku. A adrenalina to chyba tak już tylko na wszelki wypadek, bo nie sądzę, by ci się kiedykolwiek miała przydać Tym bardziej, że z każdym kolejnym użądleniem następuje odczulanie, więc jeśliby cię znowu osa użądliła, to najpewniej miałabyś słabszą reakcję niż ostatnio.

Badania jakie miałam robione, to chyba z krwi - takie są najdokładniejsze. Ale to dawno temu było. Nawet zyrtecu już nie biorę (wtedy głównie ten lek przepisywano), bo uznałam, że nie ma sensu - jak mnie coś znowu użądli, to łyknę dwie tabletki (mam zawsze przy sobie), i już.
adka
159184 kot zaciekawienie mina lozko

Dołączył: 01 sie 2012
Posty: 185
Dodany 15:34, 09 sie 2013
Wiesz zazdroszczę Ci ,u mnie pełno ich lata.Mam dużo kolorowych kwiatów w ogrodzie,kompostownik,tunel foliowy ,mały,młody sad i warzywnik.Mnie użądliła trzeci raz,pytałam lekarza i powiedział,że nie wiadomo jaka będzie następna reakcja.Znany farmaceuta twierdzi ,że będzie prawdopodobnie silniejsza.Ja jestem ogłupiała,nie wiem gdzie prawda?Ostatnio się im uwaznie przygladam i zauważyłam,że one potrafią agresywnie atakować.W upale są wściekłe ,ponieważ temperatura w gnieździe jest podwyższona .Boję się nawet wejść do tunelu po warzywa,co dopiero będzie ze zbieraniem owoców.Adrianna.
____________________
Adrianna
kachat
Las

Dołączył: 15 cze 2012
Skąd: Wawa/Suwalszczyzna
Posty: 2232
Dodany 15:41, 09 sie 2013
Ooo, no to rzeczywiście masz nieciekawie... U nas to o ile nic słodkiego nie leży na wierzchu, to os nie ma. Mają oczywiście gniazda w okolicy, ale do nas nie zaglądają.

Co do użądleń, to, na logikę, przecież im częściej się dostarcza do organizmu alergenu, tym organizm staje się coraz mniej na niego "podatny". Na tym przecież polega własnie odczulanie... Więc ja nie wiem, dlaczego ma być gorzej następnym razem. Może to zależy od miejsca użądlenia i czasu, w jakim nastąpiło od poprzedniego "ataku"..? Ciekawa jestem, jak to jest właściwie.
kaisog1
 mg 6729

Dołączył: 14 lut 2011
Skąd: Warszawa/Kubusiowo
Posty: 13110
Dodany 16:16, 09 sie 2013
Ja też nie wiem czemu ma byc gorzej ale wiem, że najgorsza jest panika... w panice człowiek sam potrafi wywołac reakcje owadu przez niecodziennie zachowanie. Tego trzeba unikać. Radziłabym pójść po poradę do psychologa bo nie wiem czy sama będziesz w stanie poradzić sobie z tym lękiem.

Co do ukąszeń kolejnych i silniejszych reakcji..... u mnie dwa ukąszenia (ale gzy) były okropne, jak pisałam wcześniej drętwienie kończyn i takie tam.... a w tym roku, mimo, że nie jedna mnie już ugryzła, prócz bąbla nie działo się nic.... organizm sam najprawdopodobniej wytworzył jakieś substancje obronne...
Grunt to nie wpadać w panikę. Trzymam kciuki byś pozbyła się lęku!
____________________
Pozdrawiam Małgorzata Kubusiowo, Kubusiowo II, Mini Kubusiowo
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies