Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Rozmnażanie wrzosów i wrzośców

Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71200
Dodany 10:14, 27 lut 2015
Tutaj pokazujemy nasze sposoby rozmnażania wrzosów i wrzośców.



Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71200
Dodany 10:15, 27 lut 2015
Jolka85 napisał(a)


Witam, ja również mam pytanie czy po obcięciu wrzosów można je posadzić ponownie ale najpierw zastosować ukorzeniacz . Czy może ktoś tak próbował i ma w tym jakieś doświadczenie.
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71200
Dodany 10:16, 27 lut 2015

Informacja: Wątek został przeniesiony przez moderatora z Jak przyciąć wrzosy

Na pewno ktoś próbował, a szkółkarze na pewno tak właśnie rozmnażają wrzosy.

Znany szkółkarz do wrzosów poleca następujący sposób rozmnażania:

- termin nie jest niestety wiosenny - w połowie czerwca lub później podaje - ucinamy pęd, ucinamy wierzchołek pędu, a dół sadzonki pozbawiamy ulistnienia. Długość sadzonki około 5 cm.

- przygotowujemy podłoże, powinno być kwaśne i przepuszczalne(z dod. piasku)

- tace z sadzonkami ustawiamy w zacienionym namiocie foliowym i utrzymujemy wilgotność względną na poziomie 80-90 % (zamgławianie)

- ukorzenianie trwa około 3-4 tygodnie

- gdy widać już że zaczynają rosnąć i mają bryłę korzeniową, powoli obniżamy wilgotność

- powoli dopuszczamy coraz więcej światła, hartujemy, przygotowując rośliny do zimy

- zimują najlepiej w temp nie niższej niż - 5 st.C

- w przyszłym roku na wiosnę wystawiamy na zewnątrz aby nabierały wigoru i rozkrzewiły się. Należy stopniowo hartować i dopiero może być bezpośrednie słońce. Od razu nie można na słońce żeby nie przypaliło delikatnych roślin.

Potem można wysadzać ma miejsce stałe, oczywiście w odpowiednio przygotowaną ziemię, przekopaną i zaprawioną kwaśnym torfem.


Uważam że nie można zmarnować uciętych pędów i spróbować zawsze można wcześniej, napisz czy się udało, a jak dasz radę zrób zdjęcia. Jednak na logikę wczesną wiosną pędy nie są obudzone jeszcze i nie mają wigoru do zycia, stąd to wczesne sadzonkowanie może jednak nie dać oczekiwanych wyników. Letnie pobierani żywotnych pędów to co innego iszkółkarz raczej miał rację.

Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71200
Dodany 10:28, 27 lut 2015
Inni polecają odłamywać sadzonki z piętką i nie obrywać dolnych listków, ale moim zdaniem mogą one gnić i zainfekować sadzonkę.

Domowym sposobem umieść sadzonki po 3 w doniczce i przykryj namiocikiem z torebki foliowej, zamgławiaj.
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71200
Dodany 10:31, 27 lut 2015
A tutaj nic nie obcina, nic nie obrywa a sadzi w rządku w skrzyneczce. Włącz tłumacza w razie czego i popatrz na rysunki.

http://www.felloweducators.com/brick/pla/plar_pnw0152.htm
Jolka85
65344 489807891052115 641208099 n

Dołączył: 26 lut 2015
Skąd: Ludwin
Posty: 21
Dodany 10:36, 27 lut 2015
Witam,
ja również jestem tego zdania co pani, że nie można zmarnować uciętych pędów, dlatego w tym roku będę próbowała po ścięciu je ukorzenić i opisze jaki będzie rezultat. Co prawda z wrzosami dopiero zaczynam przygodę w tamtym roku je zakupiłam, w październiku zrobiłam sobie sadzonki i przyjęły się, nadal co prawda rosną w domu w doniczce ale rosną . Wrzosy posadzone na dworze w gazonach (chwilowo) widzę że też dobrze przezimowały i puściły już od góry odrosty, więc w kwietniu po przycięciu spróbuje je ukorzenić . Pozdrawiam
____________________
agnieszka_ba...
P1320292

Dołączył: 13 paź 2010
Posty: 171
Dodany 10:37, 27 lut 2015
Dzięki Danusiu za ten wątek - próbowałam raz i niestety nic mi nie wyszło. Wynika z tego, że była za niska wilgotność. Spróbuję ponownie . Jeszcze raz DZIĘKI wielkie
____________________
Obym w końcu mogła zająć się ogrodem .... Zmiany zmiany zmian
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71200
Dodany 10:38, 27 lut 2015
Agnieszka111 napisał(a)
Kilka dni temu otrzymałam kilkanaście sztuk sadzonek wrzosu. W przyszłym roku po uporządkowaniu całego podwórka będę zakładać trawnik a wrzos będzie świetnym jego uzupełnieniem. Zastanawiam sie tylko jak postąpić z sadzonkami przez zimę żeby nie zmarniały. Planowałam przesadzić je do większych skrzyń po 2, 3 sadzonki w sporych odstępach tak żeby wiosną wysadzić je bezpiecznie na podwórko. Chciałabym żeby ładnie szeroko się rozrósł. Skrzynki te mogę trzymać w domu w niewykończonym jeszcze pokoju gdzie zazwyczaj temperatura jest niższa o jakieś 3, 4 stopnie niż w pozostałej zamieszkanej części domu. Nie wiem tylko jak często podlewać sadzonki i czy ustawić je z dużym dostępem do słońca czy dalej. Co ogółem zrobić żeby w jak najlepszym stanie dotrwały do wiosny?


Chciałabym dopytać co rozumiesz przez "sadzonki wrzosów"? Czy są ukorzenione?

Wrzosy to rośliny, które będą najlepiej zimowały posadzone w gruncie, w domu, ani w ciemnym pomieszczeniu nie da się ich przetrzymać przez zimę. Jeśli są to ukorzenione rośliny to posadź je po prostu do gruntu, albo zadołuj ze skzrynką najlepiej, podlej przed zimą bo to rośliny zimozielone, a przed nadejściem mrozów nakryj stroiszem iglastym.

Umieść najlepiej w zacisznym miejscu.

Jeśli masz chłodną werandę około zera umieść skrzynkę właśnie tam, to będzie najlepsze miejsce.
Kamajla
2013 03 25 21.02.56

Dołączył: 18 paź 2013
Skąd: okolice Wrocławia
Posty: 2022
Dodany 14:20, 27 lut 2015
Może spróbuję latem.
kachat
Las

Dołączył: 15 cze 2012
Skąd: Wawa/Suwalszczyzna
Posty: 2226
Dodany 14:32, 10 mar 2015
Ukorzeniałam wrzosy i radzę, aby nie obrywać żadnych listków - właśnie z tych malutkich listkowych "gałązeczek" wyrastają potem bardzo szybko korzonki, a nie z głównego "pnia" gałązki. Dlatego najlepiej po wiosennym cięciu wrzosów po prostu zanurzyć uciętą gałązkę w odrobinie ukorzeniacza i wsadzić na ok. 1,5cm do ziemi, nic nie przycinać, nie obrywać itp. Te gałązki, które zostawiłam z listkami, ukorzeniły mi się wszystkie i szybko. A z tych, którym listki oberwałam, zaledwie mała część wypuściła korzonki i to dużo później. Po posadzeniu wrzosy trzymałam w półcieniu, aby nie wyschły na mocnym letnim słońcu, często spryskiwałam wodą. Nie były niczym przykryte (kiedys próbowałam z przezroczystymi przykryciami doniczek, ale to strata czasu), żadna roślinka mi nie uschła.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies