Dziś od rana tyram, z samego ranka zrobiłam oprysk olejowym, zużyłam 15 l. Skończyłam ciąć resztę ogrodówek, i wysadziliśmy z M dwie te największe ogrodówki, rozdzieliłam je na cztery , i dwie posadziłam bardziej pod płotem, bo mi na warzywniak pchały się kwiaty i gałęzie, a dwie na żółtą rabatę, nie wiem jak to będzie wyglądało, ale teraz wydawało mi się że mam tam tyyyle miejsca
Puszkinie się ładnie prezentują w kupce, ale największe wrażenie robią na mnie kwiaty ciemiernika.
Nie mam pojęcia co zrobić z laurowiśnią. Może poczekaj, poobserwuj gałązki. Jeżeli całkiem zbrązowieją to pewnie trzeba będzie ciąć.
Niesamowity ten rododendron, normalnie jak w jakimś ogrodzie botanicznym
U mnie laurowiśnie zawsze pięknie wyglądają, mają tylko pojedyncze liście wysuszone i je zawsze wycinam, ale nie wiem jak to jest z całymi gałęziami. Poza tym to jeszcze nie czas na cięcie laurowiśni.
A ma znaczenie temperatura wody do rozrobienia oprysku? właśnie przyszedł mi treol i muszę opryskać trzmielinę na pniu, bo jakies ssące gówno się do niej dorwało 2 lata temu i szkoda mi jej się pozbywać i walczę... tylko z marnym efektem...