W zeszłym sezonie zauważyłam na liściach mojego rodka dziwne kropeczki, właściwie pojawiły się już wcześniej, ale myślałam że taka jego uroda.
Było ich jednak coraz więcej i liście zaczęły żółknąć, okazało się że to rdza rododendronów, może się przenosić ze świerków, ale może też zarażać świerki i inne Rh.
Jedyną metodą to opryski jeśli ilość zaatakowanych liści jest niewielka. Niestety u mnie był cały chory. Internet proponował żeby w takiej sytuacji pozbyć się całe rośliny. Ja zrobiłam coś innego, obcięłam mu wszystkie ulistnione pędy, zostawiając tylko same łodygi. Czy się zregeneruje, czy odżyje, wypuści nowe ? Nie wiem, ale wykopać mogę zawsze,
Było
jest
Przy okazji sprawdziłam pozostałe, mają dziwne liście, może mrozowe uszkodzenia, a może są już zaatakowane, poobrywałam im sporo liści, ale też nie wszystkie, masakra, czekam na lepszą pogodę żeby zrobić oprysk.
Okazuje się że nie ma roślin całkowicie zdrowych, moje Rh które wydawało się że są bezobslugowe a też sprawiają problemy, znów trzeba się z nimi zmierzyć

Chciałaby żeby było kiedyś tak, że ogród nie będzie potrzebował opieki, marzenie