Niesamowici jesteście w styczniu sadzić rośliny Ja sadziłam w grudniu świerki marketowe poświąteczne, ale tylko to. Maiły wtedy 30 cm wysokości, a dziś mają ze 4 metry.
Lubię morze właśnie o tej porze roku. Odkąd wszyscy u nas są już dorośli, nad morze jeździmy tylko późną jesienią lub właśnie zimą. Jest taki spokój, kojący nastrój, nawet jak trochę zimno
Kasiu wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, więcej spokoju, wolniejszego tempa i jak najwięcej takich pięknych widoków
Cześć, witam się nieśmiało u tak wielkiej ogrodniczki... Pięknie u Ciebie. Chciałam zapytać o jedną rzecz, czy szmata pod tujami to jakaś specjalna wloknina? Czy to nie szkodzi tujom? Możesz coś o tym napisać?
Korzystam z każdej sposobności przy wyjeździe. Zakładając że od 2 lat jesteśmy tam 6 razy od 4 dni do 3 tygodni (średnio 8 tygodni), to w zasadzie to co jest, zostało stworzone od czerwca 2024r. w 16 tygodni a więc 4 miesiące. A każdy przyjazd to też koszenie i pielenie, więc na założenie zostaje połowa czasu.
Mam nadzieję że tam też się przyjmie po taki hard core styczniu...
dzięki Basiu i wzajemnie,\Mam takie same przemyślenia, latem jest fajna pogoda ale inny klimat - są sąsiedzi, pogaduch, dużo śmiech, spacerów i roboty ogrodowej. A zima jest wyciszająca, jest pusto, cicho, jakby czas się zatrzymał, niesamowita atmosfera, i doskonała harmonia...
Bardziej długiej ogrodniczki a nie wielkiej
Szmata to kontrowersyjny temat i ja jej zachwalać nie będę, bo wiem też o jej wadach. Podam fakty.
W październiku 2022 sadziłam tam ok 15 szmaragdów, przekopałam ziemię i obłożyłam skoszoną trawą.
W 2023 r. byliśmy tam tylko 1 raz w listopadzie, 90% tuj uschło po gorącym lecie, większość krzewów też, zostały 2-3 tuje na na froncie w fatalnym stanie, które wykopałam i zawiozłam Z powrotem do Krakowa by je podleczyć.
W czerwcu 2024 sadziłam całe pasy tui i cyprysików, dając tym razem na przód włókninę materiałową, jak flizelina, a na bok - taką plastykową
Wszystkie przeżyły lato, jesień i zimę.
W listopadzie 2025 - zwłaszcza cyprysiki i niektóre tuje (z tych żółtych) - wspaniale się rozrosły, szmaragdy różnie, jedne dużo wystrzeliły, inne stały w miejscu, ale wszystkie zdrowo wyglądały.
Maty obkładałam skoszoną trawą, co nie jest najlepszym pomysłem, bo nasiona z tych traw się wysiały w macie i ją poniszczyły (gdy je wyrywałam). Mam zamiar zmienić to na kore lub coś w tym rodzaju.
Przy studni miałam posadzone 3 jałowce stricta. Jeden był w macie, 2 z tyłu bez - nie wiem czy widać ale 2 z tyłu jak byłam w styczniu były do usunięcia bo uschły.
Podsumowując, gdybym była tam cały czas - nie stosowałabym maty, bo lubię pielenie i efekt łąki.
Ale jeszcze nie ma mnie tam na stałe i maty zapewniają przeżycie roślinom. Możliwe że za 2 lata i tak je wyrzucę, ale póki co, są mi potrzebne by iść do przodu.
Nie wiem na ile Ci to coś da. U mnie tuje i cyprysy jeszcze małe, w zeszłym roku podnosiłam ziemię wokół nich, pewnie jeszcze sporo czasu minie nim korzenie wyjdą na powierzchnie a wtedy myślę że matę zdejme i posieje np facelie bo jest fantastyczna.
Tak samo było z rabatką na froncie - zostawiłam jej pasek trawy dookoła by nie dawać szmaty
Miesiąc później nie poznałam miejsca
Dałam szmatę (kawałek jest bez by oddychały byliny) i póki co jest spokój