Ciekawe doświadczenia że szmatą ważne, że skuteczne
Znam wiele ogrodów w których etosowanie szmaty na początku było niezbędne potem ją ściągano w miarę rozrostu roślin.
No właśnie taki wariant biorę pod uwagę, chwast to jedno, ale problem z podlewaniem jest gorszy, rośliny latem schną, a serce mi się kraje gdy je tracę.
Właśnie wróciłam z północy i z radością potwierdzam, że mimo porządnej zimy nic nie wypadło z drzew i krzewów, laurkom wierzchołki zmroziło, ale to tyle co wstępnie widzę - byliny dopiero za miesiąc ocenię Akurat tam gdzie pas bylin, tam szmaty nie ma.
O, a daleko masz drugi?
No łatwo nie jest ale te 2 różne światy są niesamowite, czuje się jak Alicja w Krainie czarów
Kot jak tylko widzi torby, pilnuje nas wszędzie
Przy okazji pokaże Wam ile pakuje roślin (właściwie co wyjazd) - wszystkie pudła są załadowane krzeczkami i bylinami Do tego bagażnik dachowy też jest w roślinach
Udało mi się nawet sporą irge szczepioną przewieźć Jesteśmy - czas wypakować całe dobro