No domek nabiera wyglądu! U ciebie juz bardzo gęsto i naturalnie, jest się gdzie schować. Dobrze że nie masz sąsiadów przy dużym ogrodzie bo wtedy wielkość drzew trzeba kontrolować, a tak to masz luksus założenia parkowego
No właśnie po śmierci sąsiadki zaczynają być w tej kwestii problemy problemy z Jej wnuczką. Bo cieniujemy Ich pole. Nie ważne, ze tylko przy zachodzącym słońcu. To Ci co wycieli wszystkie drzewa na działce po sąsiadce, które wg umowy zawartej przy tyczeniu granicy miały być nietykalne. Na szczęście ja moje drzewa mam posadzone przeszło metr od ogrodzenia, a za ogrodzeniem prawie półtora metra też mojej ziemi. Czyli od granicy przeszło 2,5 metra są pnie. Zagrożenia nie stanowią dla budynków, a nie ma konkretnego przepisu, który by zabraniał wzrostu drzew na moim gruncie. Gdyby rosły w granicy mogliby podciągnąć pod wysokość ogrodzenia, ale przy tej odległości raczej nic nie mogą. Jak od nich gałęzie w moją drogę wchodziły na trzy metry było ok. Jak mi zgniłe owoce leciały na tą drogę też nie widzieli problemu, że nas topią nie podbieranym rowem też nie ważne, ale oczekiwania wobec nas chcieli by mieć.