Całe moje ogrodowe zycie
Róże zawsze przycinałam jesienią- nigdy wiosną
Na krótko to do 15-20 cm max nad ziemią
W sezonie nie ścinam róż-usuwam tylko przekwitłe kwiaty
A odnośnie ich wzrostu-mama takie dwie co maja badyle na ponad dwa metry ale to róże wielkokwiatowe
Przykro mi To już teraz menda zostanie na zawsze. Nienawidzę tego ciągłego martwienia się o to, kiedy zaatakuje i czy zdążę zareagować w porę. Uświadomiłam sobie, że boje się wyjeżdżać na dłużej Zostawiłam jeszcze w ogrodzie 12 kul bukszpanowych i dwa stożki, bo takie duże już są, ale to bez sensu - oprysk zajmuje mniej czasu, ale obawa i czujność musii być taka sama..
Ja mam z 50 mb żywopłotu
Tnę go na 2m więc nisko w porównaniu do twojego. Póki co nie widzę u ludzi suchych tuji.
Poproszę fotkę jak będziesz mogła , dzięki!
Ćma pojawiła się pod koniec lata dopiero. Mało jej było, prysnęłam... myślałam, że mam problem z głowy. Ale ta menda zaatakowała tak porządnie dopiero jesienią! Nie spodziewałam się jej przy tak niskich temperaturach...
Ja złocistych nie mam... a niektóre Smaragdy w połowie brązowe
Tess, Justyna to terminatorka z genem ryzyka
Jedni tną róże jesienią, inni wiosną. Tak O. mówi. Klimatyczne uwarunkowania należy mieć na uwadze Ja, stojąc w rozkroku, jesienią przycinam róże tak jak radzi Marta Potoczek - do pasa albo ciut niżej. Do takiego cięcia przekonała mnie informacja, że zimowe wiatry mogą róże uszkadzać a nawet wyrwać z korzeniami. Wiosną robię cięcie właściwe. Póki co u mnie taka praktyka się sprawdza No ale u mnie raczej zima wcześniej się zaczyna i późno kończy
Mnie urzekł ostatnio obejrzany ogród Alinki, z Kalwarii Zebrzydowskiej.
Pamiętają jej ogród pewnie tylko osoby o dłuższym stażu na Ogrodowisku, bo od kilku lat już Alinki tutaj nie ma.
Ogród jest przepiękny, taki dojrzały. Wysokie drzewa, urocze zakątki.
Na razie ptaszków mało bo jeszcze nie czas na dokarmianie. Jest ciepło i ona mają co spożywać. Jak śnieg spadnie to wtedy zrobi się tłoczno. Pamiętam że rok temu 3-4 razy dziennie dosypywałam słonecznika ale śnieg leżał. Na chwilę obecną jednej porcji słonecznika starcza na dwa dni.
Tess, dobrze zrozumiałaś Gosiu, Ty też masz rację Nieprzekompostowana materia organiczna na rabatach to pożywka dla mikroorganizmów, które przerabiając ją zużywają azot. Suche wióry z tartaku, trociny, kora, kompostują się dość długo (pół roku do roku lub dłużej w zależności od gleby) i w tym czasie może roślinom zabraknąć azotu potrzebnego zwłaszcza wiosną do wzrostu. Skoszona trawa kompostuje się o wiele szybciej i nie wymaga koniecznie dodatkowej dawki azotu. Wiórki rogowe zużywane są przez mikroorganizmy w zależności od potrzeb, więc nie trzeba się bać przenawożenia.
Na glebach piaszczystych materia organiczna przerabia się szybciej, niż na glebach gliniastych.