- adresowana do ogrodniczek/ogrodników z Warszawy i niedalekich okolic, którzy mają wątpliwą przyjemność goszczenia w swoich ogrodach rzeczoną ćmę i obserwują jej niszczycielskie działania.
Tess! Nie mam wiedzy, ani doświadczenia w stosowaniu pułapek. Weź to proszę pod uwagę przy czytaniu tego postu
Pułapki mają jakiś obszar oddziaływania. Każda inny. Jeżeli obszar oddziaływania wykracza poza naszą działkę, to pułapki przyciągną na nią ćmy, ale w celu ich złapania. Samiec po zapachu będzie leciał do samicy żeby ją zapłodnić, a zamiast tego wpadnie do pułapki.
Chyba może tak się zdarzyć, że samiec, lecąc do pułapki, spotka samicę i to nią się zainteresuje Ale wydaje się, że ta samica przyciągnęłaby go i bez naszej pułapki.
Samce motyli też wydzielają feromony. W Wikipedii pod hasłem "Motyle" jest informacja, że wabi i jedna, i druga strona. Pewnie tak jest też w przypadku cydalima perspectalis.
Nie wiem, czy duże zagrożenie stanowi fakt, że lecący do pułapki, czy też znajdujący się w niej jeszcze żyjący samiec, mogą, wydzielanymi przez siebie zapachami, przyciągnąć samicę. I czy z tego tylko powodu należy zrezygnować z pułapki? Na pewno trzeba te samce szybko z pułapek usuwać i zabijać.
Pochodząca z Krakowa marta_gora, która jest bardzo zaangażowana w kampanię informacyjną o cydalima perspectalis, stosowała te pułapki i je poleca, więc może warto?
Poszukuję informacji o tym, czy dorosła samica cydalimy perspectalis przez cały okres swojego życia jest zdolna do zapłodnienia, czy też tylko przez pewien czas. Na tę drugą możliwość wskazywałyby informacje Danusi o tym, że są określone pory żerowania gąsienic. Czy znacie odpowiedź na to pytanie?
Dziękuję, bardzo chętnie się przy jakiejś okazji wproszę do Ciebie Tym bardziej, że bardzo skąpisz zdjęć w tym sezonie, oj niedobra Ty. Tylko nie wiem jak z tymi piwoniami będzie
Bo to tak spontanicznie było - chyba od czerwca zgrać się terminami nie mogłyśmy
Anula zapraszam, ale uprzedzam - każdy kto teraz do mnie przyjedzie, musi wyjechać z piwoniami
Dziewczyny, nie wierzcie w: "wyniosłam jej pół ogrodu". Tylko kilka roślin.
Przywrotnik alpejski, mam go od dziesięcioleci.
Małżonek dziękuje i ubolewa, że więcej roślin nie wywiozłyście
Oczywiście, że Cię nawiedzę (bez małżonka, on ma swoje przyjemności)
Bardzo mi miło, że mnie odwiedziłyście. Bardzo było mi miło. Szkoda, że tak szybko czas minął.
Gosia, cudne są, chyba spróbuję z białymi. Dziś widziałam u Tess cu-dow-ne!
Anula, brawo
Dziewczyny, dziś byłam u Tess, ale napasłam oczy! Wyniosłam jej pół ogrodu, dary fantastyczne, między innymi przywrotnik, którego na oczy wcześniej nie widziałam. Aż żal było wyjeżdżać.
Teresa, jeśli czytasz to pięknie dziękuję jeszcze raz za wszystko i za gościnę! I małżonka też pozdrawiam licząc, że mnie nawiedzicie niedługo!
Ale koszt takiej usługi jest znaczny - nie wydaje mi się, żeby tuje były go warte.
Odnośnie pomysłu podkrzesania i podsadzenia: Tess zrobiła coś takiego u siebie z bardzo dobrym skutkiem, ale pisała też, że te rabaty musi mocno podlewać. Ja jestem sceptyczna w stosunku do tego pomysłu, bo tuj masz dużo - pewnie tworzą kłębowisko korzeni - trudno będzie tam coś posadzić. Do tego, żeby podkrzesanie miało sens, trzeba by było podciąć je bardzo wysoko - tak, żeby odsłonić okno. Zostaną same czapy.
Podsumowując - wydaje mi się, że Gruszka miała dobry pomysł: wyciepać środkowe i zobaczyć co dalej
Twój wpis mnie zadeptał....uśmiałam się do łez....a na wykopki zapraszam w dowolnym terminie
Złamało mi świerka 20 letniego w połowie, przewróciło sosnę i takie tam...parawanik się kurczy.
A ja się cieszę
Po przymrozkach położyłam krzyżyk na hortce okrytej z resztą....nie pomogło...sczerniała.....a teraz jednak się okazało, że będzie kwitła.
Nawet pampasowa dała radę, a stipy zeszłoroczne też coś tam pokazały....tragedii nie ma.
Acha...i jeszcze jedna miła niespodzianka...obudziło się Oxytree...a myślałam, że nic z niego nie będzie.
Cześć Tess
Widzę ze konkrety Cię interesują ...pewnie czasu jak na lekarstwo
To bordowe drxewo to śliwa wiśniowa. ..mam je dwie w ogrodzie...
Jeśli chodzi o klona to ten okaz ma jakieś 150cm. ..
Dziwna sprawa z tym co o nim podają. ..bo niektóre źródła podają ze w naszych warunkach rośnie Max do 10 m...A z kolei na etykiecie ma napisane większy krzew/małe drzewko dorasta do 4 M...A rośnie ponoć powoli...
Nie boję się tej wysokości. ..W planie miałam tam grujecznik ale się wzięło mu i odeszło. ..świec Panie nad jego Zielona duszą. Zdaje się że ona podobnych gabarytów są. ..
Szczerze to ta mała "ozdobne "drzewka mnie trochę wkurzja w ogrodach. ..Ale to takie moje
Tess a ja poproszę zdjęcie tych grabów w bidxisxkach
Ogród zmężniał i dojrzał.
Lubię, a tak go dawkujesz.
A teraz lista pytań
1.Co to za drzewo?
2. Pan Cynamonowy ile miejsca u Ciebie dostał? (dałabyś jakąś dalszą perspektywę.)
Muszę w końcu zdecydować sie na jakieś drzewa w nowej części. Strzępiastokory mi sie podoba, ale gdfzieś czytałam że on do dużych ogrodów. Jak duży rośnie i po ilu latach taki będzie (bo jedni podają, że 12 metrów, inni, że max 9).