Zimą oglądałam ogród w ten sposób prowadzony. I bardzo mi się podobało. U mnie jest taki kłopot, że działka musi być schludna, nie może za bardzo odstawać od innych. I wszyscy mamy podobne układy grządek na swych 3 arach.
Ja prawie z warzyw zrezygnowałam, ale cukinie, dynie i kabaczki jeszcze sadzę, Dla nich to idealne stanowisko. Pomidory w zimnej szklarni- i to całe moje ogrodnictwo.
A nie, jeszcze mam ziemniaczki w wiaderkach bez dna. Właśnie wyszły na wierzch.
Dziś cały dzień padało mniej lub bardziej. Dopiero pod wieczór trochę się wytarło więc skoczyłam do ogrodu zaczerpnąć świeżego powietrza. Cieszę się z deszczu ale stoję z robotą. Może jutro coś się da porobić.
Krwawnica startuje a czosnki powoli pokazują kolorki
Lilak nn zaczyna a palibin jeszcze trochę
Cieszą mnie te tulipany - zmobilizowana Waszymi radami, wysadziłam te wszystkie przybyszowe wykopane cebule. I są. Zwłaszcza, że heliotrop z żywopłotka, świeżo rozsadzony, dostał w kość od mrozu.
Witaj Gogo, miło Cię gościć i bardzo dziękuję za propozycję wysyłki ciemierników Adres wyślę na priv, oczywiście pokryję koszty wysyłki. Musimy tylko poczekać na bardziej sprzyjające warunki...Przed pandemią udało mi się zdobyć malutkie siewki ciemierników cuchnących, ale nie wiem jak się przyjmą. Na razie zadołowałam w doniczkach i zastanawiam się, czy jednak nie lepiej byłoby im bezpośrednio w ziemi ?
Co do sąsiada, to wyciął wszystko w pień i ma takie klepisko, że dobrze, że spadł deszcz, bo się stamtąd...kurzyło. Tak człowiek zabija wszelkie życie...
wszystko zależy od tego ile tego masz. Bo może można przesiać i wybrać ten perz? a jeśli nie to nie wiem czy na gorącą pryzmę się nie nada, bo tam chwasty raczej nie wytrzymują?
I jeszcze jeden problem - tym razem z sosną ościstą. Już w tamtym roku było widać, że coś zaczyna się z nią niedobrego dziać
W tym roku wyglada fatalnie. Większość igieł brązowieje
Czy jest jakiś ratunek dla tej sosny?
Ten biały puszek to naturalne przy sosnie ościstej
Podobno sosna oścista jest w stanie odbić po mocnym przycięciu
Helen, niestety mam też (kupionego) konia trojańskiego. Ziemia wprawdzie gliniasta (potrzebna mi) ale z perzem. Tylko na trawniki (nowych na razie nie zakładam, raczej likwiduję). Co z tym zrobić, boję się dawać pod byliny. Perzu nie da się skompostwać.