Ogród dziewiąty-ogród bez przymusu czyli
początek opowieści ogrodowo- życiowej
Po wielu latach ogrodowych wędrówek, zrozumieliśmy ( M i ja), że ogród jest nam potrzebny. Wiemy co chcemy w nim uprawiać. A czego zdecydowanie nie chcemy. Co nam sprawia radość, a przede wszystkim, że nie chcemy:
ogrodu w kawałkach,
ogrodu do którego trzeba podróżować autem,
ani ogrodu, który stwarza przymus pracy w nim.
Oboje mamy ulubione rośliny, albo takie do których się przywiązaliśmy. No i takie które „ nam wychodzą” jakkolwiek to brzmi.
Tak powstała koncepcja, że taki ogród powstanie- na nowej działce. A że domu tam nie możemy przenieść- musi być tam tyle miejsca by stanął tam też dom i zmieściło się wszystko to, co chcemy tam mieć.
Tak „ urodził” się ogród dziewiąty.
Ogród praktyczny, do którego nie czujemy się przymuszeni i nie przymuszamy innych.