Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

W Gąszczu u Tess 22:32, 18 maj 2017


Dołączył: 03 sie 2013
Posty: 740
Do góry
Tess, a ta rodresja to jak wysoka rośnie?

Tess napisał(a)

Kopytnik dziękuje
Rodgersję mam prawie od początku bycia na O, więc pewnie od jesieni 2012 lub wiosny 2013. U mnie mają trudne warunki - susza pod drzewem. Podlewam.
Wadą może być to, że dość wcześnie jesienią zasypia - obsychają brzegi liści, robi się brzydki i czasem je wycinam. Ale może to pokłosie tej suszy pod pendulą.
Generalnie ja rodgersję uwielbiam. Zamierzam mieć jej dużo.
W Gąszczu u Tess 16:39, 17 maj 2017


Dołączył: 15 cze 2015
Posty: 716
Do góry
Tess, te słabo kwitnące RH to czasem nie Cunningham's White? Mam dwie sztuki i tylko one słabo z kwitnieniem w tym roku, a część pączków identyczna, jak te, które pokazałaś.
W Gąszczu u Tess 13:42, 17 maj 2017


Dołączył: 05 lip 2012
Posty: 20088
Do góry
Tess napisał(a)

Kopytnik dziękuje
Rodgersję mam prawie od początku bycia na O, więc pewnie od jesieni 2012 lub wiosny 2013. U mnie mają trudne warunki - susza pod drzewem. Podlewam.
Wadą może być to, że dość wcześnie jesienią zasypia - obsychają brzegi liści, robi się brzydki i czasem je wycinam. Ale może to pokłosie tej suszy pod pendulą.
Generalnie ja rodgersję uwielbiam. Zamierzam mieć jej dużo.


a ona lubi wilgoć??

Kopytnik piękny...mój idzie w ślady Twojego
Chaos oswajany 13:12, 17 maj 2017


Dołączył: 15 cze 2015
Posty: 716
Do góry
Tess, Poli, bardzo Wam dziękuję. Sama mam podobne wątpliwości. Cieszę się, że jak mi coś zgrzyta, to ma to też potwierdzenie u Was Poczekam jeszcze, może Toszka coś podpowie, i zajrzę do Asi, jak radziła Polinka.

Myślałam, żeby na tej ścianie dać szpaler hortensji być może z ML. Same gracki, mimo, że zgadzam się, że widok byłby obłędny, jakoś mnie w tym miejscu nie przekonują. Ja chyba na razie za bardzo kwiatkowo-romantyczna jestem. Pomyślę jeszcze, może by dać gracki od sosny, dalej polecieć z hortensjami. Mam tam też w tej chwili fragment rozchodnikowo-rozplenicowy, jak u Zety, dla którego muszę znaleźć gdzieś miejsce.

Lewy róg, to róg szczęścia małżeńskiego Rośnie tam mężowska sosna i brzoza, których eksmisja groziłaby mężowskim fochem nie chcę sobie nawet wyobrażać, jakiej wielkości, wiec godzę się z takim stanem i staram się jakoś je wkomponować. Może nie będą straszyć
Chaos oswajany 12:37, 17 maj 2017


Dołączył: 15 cze 2015
Posty: 716
Do góry
Tess napisał(a)


Ja to mam zaskok - szachisty

Czemu, moja droga, skoro owo bieganie w sztafecie odbywało sie na Szczęśliwicach, o rzut suchym beretem ode mnie, nie przyjechaliście do mnie po roślinki?


A widzisz... bo mi to nawet przeszło przez myśl, ale przed sztafetą nie było jak, bo szalałam jak wariat w ogrodzie niemal do ostatniej minuty zostawiając sobie kwadrans na doprowadzenie się do stanu jako takiej używalności, a po sztafecie pędziliśmy do domu, bo zjechał na jeden wieczór chrzestny Karola i wypadało się spotkać.

A poza tym też mam dużo z tego szachisty, bo zanim skojarzyłam, że można by było Cię odwiedzić, to też mi dużo czasu to zajęło.

Myślę, że w czerwcu się uda
Chaos oswajany 12:26, 17 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Shemsi napisał(a)
wczoraj 3/4 dnia spędziliśmy na sztafecie maratońskiej,


Ja to mam zaskok - szachisty

Czemu, moja droga, skoro owo bieganie w sztafecie odbywało sie na Szczęśliwicach, o rzut suchym beretem ode mnie, nie przyjechaliście do mnie po roślinki?
Chaos oswajany 12:22, 17 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Wprawdzie jestem zapewne ostatnią osobą upoważniona do doradzania w sprawie drzew (zupełnie sie na nich nie znam i sama biję się z myslami, co posadzić na tle gabionu), ale mnie sie pomysł z kolumnowymi nie podoba.
Od sąsiadów nie osłoni takie kolumnowe cudo, no i kłóci i się mirabelkami.
Mnie sie zdaje, że kolumnowe nie.

To mówiłam ja, jarząbek.


edit:

to znowu ja, jarząbek, bo w ubiegłym tygodniu nie pisałam.

może na tle siatki, przed rzędem aureospicaty wsadź rząd traw wysokich. To by Was i Wam osłaniało tę pustkę u sąsiada od później wiosny do jesieni. Np gracki.

W Gąszczu u Tess 21:48, 16 maj 2017


Dołączył: 27 mar 2015
Posty: 3809
Do góry
Tess napisał(a)

No właśnie nie mam. Jakoś dopiero jesienią zauważyłam urok tej trawy. Wcześniej myślałam, że to jakiś chwaścior.
Nawet zakładam, że to jest rodzima trawa, zatem chwast, ale zauroczyła mnie tym, że na początku maja tak okazała już jest.
Masz jakieś podejrzenia, Marysiu?


Takie jakieś luźne skojarzenie z jęczmieniem czy może prosem...
W Gąszczu u Tess 01:34, 16 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Toszka, poproszę o opinię

Dobrze, że czasem niedokładna jestem - znalazłam 4 pąki, które winny być oberwane.
Tak to wygląda.



Po przekrojeniu środek jest ciut zielony, jakby niedawno był żywy, ale przy piętce jednak bardziej brązowy. I trudno sie je obrywało.





A młode pędy wyrastają jakby nic złego się nie działo.

W Gąszczu u Tess 01:10, 16 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Zana napisał(a)
Nie wierzę, no własnym oczom nie wierzę, że Ty masz już taaakie wielki rodgersje!!!! Moje ledwie dopiero co z ziemi wyszły, nawet liści jeszcze nie rozwinęły. Ale zaspały w tym roku. No i co Ty robisz z tą carex elata, że ona u Ciebie taka dorodna i bujna? Ja mam dwie kępki, które jako tako wyglądają, a reszta to taka jakaś mizerota.

Spoko, njie zaspały, pewnie masz późniejszą odmianę. Też mam drugą póżniejszą, dopiero startuje.
Edytuję, żeby wstawić zdjęcia.


Z elatą nic nie robię. Rośnie sobie. To trawka do cienia, w słońcu ledwie zipie. Masz ją w cieniu, czy na słonecznej wystawie?
W Gąszczu u Tess 01:07, 16 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Mary napisał(a)

Tess.
Masz jakieś zdjęcie z lata?

No właśnie nie mam. Jakoś dopiero jesienią zauważyłam urok tej trawy. Wcześniej myślałam, że to jakiś chwaścior.
Nawet zakładam, że to jest rodzima trawa, zatem chwast, ale zauroczyła mnie tym, że na początku maja tak okazała już jest.
Masz jakieś podejrzenia, Marysiu?
W Gąszczu u Tess 01:04, 16 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
inag napisał(a)
Właśnie podjęłam decyzję, że pod tujami posadzę ze trzy metry kopytnika! Piękny on jest!!! (Tfu tfu żeby Ci nie zapeszyć)
Żabka śliczna. To taka co się całuje i zmienia się w księcia???

Lejesz miód na moje serce - bo kopytnik oczami duszy widzę wszędzie. Polska w kopytniku Wart jest zaproszenia do ogrodu.
Żabki nie całowałam, to nie wiem, czy ona z tej bajki
W Gąszczu u Tess 01:01, 16 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
malkul napisał(a)
Cudowny masz ten kopytnik. Usiadłam ci te mięsiste dywany. Boski jest. W rodgersja ile lat rośnie? Ma wady? Pytam bo wsadzilam dwie u siebie.

Kopytnik dziękuje
Rodgersję mam prawie od początku bycia na O, więc pewnie od jesieni 2012 lub wiosny 2013. U mnie mają trudne warunki - susza pod drzewem. Podlewam.
Wadą może być to, że dość wcześnie jesienią zasypia - obsychają brzegi liści, robi się brzydki i czasem je wycinam. Ale może to pokłosie tej suszy pod pendulą.
Generalnie ja rodgersję uwielbiam. Zamierzam mieć jej dużo.
W Gąszczu u Tess 00:56, 16 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Makao_J napisał(a)
Ten kopytnik u Ciebie jest cudny. Właśnie przez ten widok zakupiłam rok temu dla siebie i strasznie się ucieszyłam że zimę przetrwał. Jednak wieeele lat minie nim będę miała tak cudny dywan kopytnika jak Ty

Aniu, aby przyspieszyć proces uzyskania kobierców kopytnika, dziel go jak najczęściej. Zauważyłam, że to bardzo przyspiesza wzrost.
I miło mi, że Cię zainspirowałam
W Gąszczu u Tess 00:53, 16 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
polinka napisał(a)
Fajnie, że zabezpieczenia mrozowe się sprawdziły

Żabki zazdroszczę

Zabezpieczenia się sprawdziły, tylko zabezpieczająca nie wszystko okryła. Wczoraj zauważyłam, że młode przyrosty na cisach mi połapało
Żabki sama sobie zazdroszczę
Uwielbiam, jak się odzywa w gąszczu kaczeńców. Nawet z nią gadam - choć ona chyba gada raczej do siebie
Chaos oswajany 19:50, 15 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Córa też biegła w firmowej drużynie. Medal za uczestnictwo z dumą pokazywała.

Chaos oswajany 17:37, 15 maj 2017


Dołączył: 15 cze 2015
Posty: 716
Do góry
Toszka, oj tak, u nas ogród zdecydowanie jest pracą zespołową Czasem bywa tak, że ja coś wsadzam, a chłopaki próbują wysadzać Coraz częściej jednak udaje nam się grać do jednej bramki i fajnie angażować chłopaków w te ogrodowe prace. Uwielbiam to!

Tess napisał(a)
Braliście udział w sztafecie maratońskiej? Moja córa też biegła.


O, super! A biega tak w ogóle? U nas biegł Alex w firmowej drużynie. Ja tym razem w roli kibica z dzieciakami, ale na innych biegach czasem się pojawiam.


Dziewczyny, przyznam, że efekt lepszy nawet niż się spodziewałam. Cieszę się, że Wam się podoba!
Mus owocowy w miejskiej dżungli 14:34, 15 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
O masz. Niech się dobrze goi.
Chaos oswajany 14:33, 15 maj 2017


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Braliście udział w sztafecie maratońskiej? Moja córa też biegła.

No, kawal roboty. I pomysł i realizacja pierwsza klasa.
Mój ogród pod lasem 22:33, 14 maj 2017


Dołączył: 17 cze 2015
Posty: 5946
Do góry
polinka napisał(a)
Małgosiu, w cienistych rabatkach dobra jest Tess Polecam obejrzeć Jej ogród a na pewno znajdziesz coś do cisów.


Pedze do Tess popodgladac Już kiedyś u niej byłam, ale nie jestem w stanie śledzić tyłu wątków więc jakoś mi ostatnio umknela
Dzięki Polinko
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies