Ewo wyczytałem u Dany, że chcesz zrobić ściezki z cegieł. Ja mam tylko takie ścieżki własnie w zeszłym roku jedną z nich robiłem. Tylko piasek dałem pod spód o potem na wierzch.
No Ksiezniczka otrzepuj sie bo w sobote mozemy reszte drzew podrzucic. Posadzilas juz tamte albo ? Nie bedzie juz wiekszych mrozow ale te Twoje jeszcze w hangarze stoja i podlewalam je.
I jeszcze moje kompostowniki.
Mam co z nich wyciągać, ale nasiona chwastów ruszą jak się zrobi ciepło i dlatego obawiam się wyrzucać go na rabaty. Nie nadążę potem plewić. I rób co chcesz. Za mało miejsca by go jeszcze kilka razy przerzucać.
Ja już skuszony jestem przez Agatkę z Aganiowa.
Ponieważ jednak w dalszym ciągu jestem wystawiony na pokusy wcale niewykluczone, że znowu ulegnę.
Ten Wildcat ...
Mariola, , jaka angielska? Nasze takie same, tylko moja ma bruk ("za dużo, za dużo tego bruku", mówi ojciec i troszkę ma rację, ciut za dużo ale nie było mnie w domu, panowie sami działali).
Szczaw mi zmarzł albo dostał czegoś, nagle cały spalony jakby od suszy. Ja do swojej jeszcze nic nie wsadziłam, ciągle jest na minusie w nocy, w szklarni tak ok. 1 st. Ale niedługo wyniose agapanty.
Ten plan to szyszka i donica z hiacyntami (ale musi być zapach!)?
Co do tych agapantów gubiących liście i nie gubiących... ciekawe, czy one mają jakąś swoją klasyfikację botaniczną. Mam plan w tym roku agapanty moje (30 szt.) dokładnie opisać.
W Wisley (sierpień) zachwycił mnie jeden szczególnie - okazał się to być najlepszy, najtrwalszy, rozmiarowo najlepszy, zwykły campanulatus z AGmem.
Przycięte i oplewione przy nowych tujach.
Żywopłocik trzmielinowy z moich sadzonek.
Liliowce po środku zajmą latem całą tą pustą przestrzeń.
Myślę że wsadzę tam jeszcze 3 koralowe jeżówki.
To moje skromna ognista rabata.
Czerwone wiosenne zawilce powinnam tam przesadzić. Tylko obawiam się że latem zginą w tym gąszczu.
To przesadzić czerwone czy jednak zostawić w kontrastowym zestawieniu tak jak są teraz?
Gosiu, trzeba próbować Sorry za jakość zdjęć, ale nie lubimy się z moim obecnym aparatem
Jak już przy warzywach jestem, to na dzień dzisiejszy mój warzywnik. Jest plan ogrodzić go i obsadzić szpalerkiem prawdopodobnie z grabu.
Jest też plan na kurnik, w ostatnich dniach przybyły nam 4 zielononóżki, niestety, jeszcze ich nie widziałam.
Jest plan na psie budy i drewutnię oraz parę innych rzeczy, ale wszystko we właściwym czasie będzie się działo.
Ja nie czekałam i część warzyw już posiana
W domu wschodzą pory - nierównomiernie, selery zwykłe i selery naciowe
długo dał na siebie czekać kuklik, posiany na zasadzie będzie to będzieteraz już zdecydowanie większy
i zabieram się za pikowanie jarmużu, bo przerastać zaczyna
Ewo, wszyscy mamy podobnie...
Najświeższych różności z zewnątrz nie będzie na razie, ale coś jest wcześniejszego.
Umyłam szklarnię, powoli zapełnia się, nigdy nie będzie tak angielska jak Twoja, bo w całości przeznaczona jest pod pomidory, ale mam plan dzięki Twoim fotkom
W dwóch narożnikach rośnie jakaś inna odmiana tymianku, przezimował jak widać bez okrywania, za szyszką schował się też rozmaryn, który w gruncie zawsze padał zimą
agapanty, które zgubiły liście na zimę powoli startują
pozostałe agapanty w nieogrzewanym garażu
obok szklarenki zielenina: siedmiolatka, szczypiorek czosnkowy, czosnek niedźwiedzi, szczaw, tu widać, jak katalpa sypie strąkami
Wypraktykowałam sposób Hanusi i jednocześnie metodę mojego Ojca i starszego Brata. Pamiętam, że nasiona ogórków w grubej warstwie namoczonych gazet rozkładali na ceglanym kominie. Komin był poprowadzony poziomo od pieca ogrzewającego folię. W ten sposób przygotowywali rozsadę ogórków na wczesny zbiór pod folią. Ja, mając wtedy 15/16 lat nawet nie przypuszczałam, że to zapamiętam, ( tylko książki były mi w głowie) a tym bardziej wypróbuję po latach. Pamiętam też smak chrupiącej sałaty ze śmietaną w styczniu /lutym. Mama robiła sery, masło, piekła chleb w piecu chlebowym..
Wracamy do korzeni
Ok. tydzień temu namoczyłam nasiona dyni, kabaczka , melona.
Dynia najbardziej oporna, jeszcze nie skiełkowała, ale nasiona są chyba dwu/trzyletnie. Zrobiłam tak na ryzyk fizyk, jak skiełkują to ok, jak nie to trudno.