Ja bym chyba nie kombinowała i posadziła zwykła rozplenicę- pennisetum alopecuroides. Tez ze względu na dostępność i to że dobrze zimuje. ona ma około 1m, ale jest zmienna, potrafi mieć i więcej ciut.
Z odmianowych jeśli chcesz wybierać to 'np Black Beauty- ok 110 cm, ciemniejsze kłosy, albo Foxtrot- ciemne kłosy a koniuszek jasny- do 120 cm ( choć nie wiem czy nie lepsze spokojne, bez koniuszków już).
Tylko musisz się liczyć z tym że jak decydujesz się na wyższe rozplenice to i na szerokość zajmą więcej- paseczek przy tarasie będzie już niezłym pasem. Jak domownicy- nie skrzyczą Cię za to?
Zwykłą rozplenicę oddawała Alinka niedawno.
Związek szkółkarzy podaje że jest do 0.5 metra. Jak ją widziałam w kilku miejscach to rosła ok 25- 30 cm.
Można ja zawsze odmłodzić cięciem niskim jak się rozrośnie, ale to jej grozi po latach.
Z innych takich róż:
Weisse Immenese- do 40 cm wys, ale długie pędy ścielące się http://www.pinus.net.pl/opis.php?id=1656
i Max Graff- ta też ma b. długie pędy, ścielące się szeroko
ja kiedys uwielbiałam różę Noozomi- niska, pojedyńcza. Posadziłysmy ja u mojej Mamy, ale Mama nie pryska nigdy niczego i troche ja wykończyły mszyce. W następnym roku Mama wywaliła ją na rabatkę na koniec ogrodu pt- 'spady których nie chcę, kto chce niech bierze. Miałam ja zabrac do siebie, ale czekałam na równanie terenu, a w tym roku jej nie ma- być może przemarzła, albo mama nie wytrzymała i zrobiła czystkę
Chyba ja kiedyś kupie do siebie
Zerknj:
Piękna róża.Taka bardziej pojedyncza, mam do takich słabość ( Ty też, prawda?)
Może się skuszę na taką?- będę myśleć. To i tak decyzja odłożona na następny sezon.
świetnie z tymi różami- to przyjemność kupić dorodne, zdrowe krzaczki.
To chyba dobry adres, wart zapamiętania ten sklep wysyłkowy.
Ale sadzenie w śniegu - ciężka rzecz, co? Zimno, mokro, brr...
Napewno Ci odpłacą dobrym wzrostem i kwiatami.
Tak mnie nakreciłyście na róże, że w czwartek chyba wymyśliłam że muszę zamówić sobie róże pnąca, najlepiej białą i zdrową, taką co zniesie półcień i posadzić tak żeby wlazła na mirabelkę rosnącą u sąsiadą, ale w naszej granicy.
M. popukał się w czoło i stwierdził że muszę się przespać parę dni z tym pomysłem. Tak łatwo bym nie odpuściła gdybym lepiej znała się na różach, a tak, nim rozeznałam temat, mamy 20 cm śniegu.
Przypomnisz mi co posadziłaś na jałowca?- jakąś twarda sztukę?
wydawało mi się że pisałam wczoraj u Ciebie. Nie wiem czy pamięć mi szwankuje, czy coś innego.
W każdym razie jeszcze raz- zachwycające zdjęcia, magiczne...
I jeszcze jedno- moja mam chętnie podzieli się z Tobą zawilcami japońskimi. Na wiosnę.
Przypomnij się jeśli ja zapomnę.
Zebraliśmy pomidory jeszcze przed mrozem. Jest jeszcze bardzo dużo, ale niedojrzałe. Gdzieś czytałam że trzeba je powiesić do góry nogami, za cały krzak. Więc mamy teraz w kotłowni dżunglę pomidorową wiszącą z sufitu. Jakie Ty masz doświadczenia- tak się robi? Może wystarczy zerwać pomidory i niech dojrzeją na parapecie?
witaj, po raz pierwszy chyba już zostanę, bo też właśnie doznałam olśnienia, że ja też mogę takie lustro zamontować koło tarasu, nie wiem tylko jak z kosztami, czy będę mogła sobie na to pozwolić, ale zrobię wszystko... by mieć.Będę zaglądać i podgladać , a jest tu u Ciebie Magnolia, której wiedzę i wyczycie i życzliwość podziwiam, gratuluję
i tak :
magnolia parasolowata jest coraz okazalsza
kącik z niebieską ławką jest chyba najbardziej fotogeniczny w naszym ogrodzie
imperata cylindryczna we mgle
sporo było takich mglistych poranków
słońce też było - jeszcze tydzień temu chodziłem w krótkim rękawie i krótkich spodenkach
Renatko .................Takiego marnotrawstwa miejsca u mnie nie ma... potem są tulipanki botaniczne Tarda............. przecudny widok....ale muszę też pokazać w tym miejscu magnolię gwiaździsta...bo też śliczna...
W kolejce stoją narcyzki.. część już zaczyna kwitnać... a reszta dobija.... widać zielone miecze... jak zwykle kilka gatunków razem rośnie
Potem kwitnie magnolia Henry coś tam.....
A potem rosną liście.. i na nic nie ma miejsca.....
czyli dwie magnolie.... przekopałam setki zdjęć... i ani na jednym to miejsce w innej porze roku... Cykam tylko kwiatuchy......
Ja chyba jednak wolę drewno dla roślin jako podporę,jest cieplejsze w zimie.
Przynajmniej ja mam takie wyobrażenie,że stal potęguje zimno.
A mój bluszcz tak się mocno trzyma muru,aż trudno oderwać.Bez podpórek.
Przedtem walczył o miejsce z winobluszczem,teraz kiedy sam króluje na murze,myśle że szybko sie rozrośnie na całej ścianie
Metalowe kontowniki mogą być jako podtrzymanie drewnianej ramy lustra,
Muszę to jeszcze przedyskutować z wykonawcą