Witam serdecznie Współczuję choroby, wiem jak to jest bo zazwyczaj o tej porze roku zatoki mnie dopadają i pomimo idealnych warunków pogodowych za oknem i chęci człowiek musi siedzieć w domu. Zdrowie jednak ważniejsze a praca nie zając Obecnie przyszło ochłodzenie więc ogród tak dynamicznie się nie rozwija, można wiele spraw ogrodowych odłożyć na później.
W warzywniku zlikwidowałem poprzeczne alejki trawiaste przez co jest więcej miejsca pod nasadzenia i z urzędu będzie mniej koszenia pod kątami 90 * co mnie ogromnie cieszy.
Oprócz dużej ilości warzyw i wspomnianych owych dalii będzie również sporo kwiatów jednorocznych takich jak kosmosy, cynie, astry. Powstanie mała ,,farma,, kwiatowa która ma zasilić zapotrzebowanie na bukiety w domu i ogrodzie.
Nigdy nie wiadomo jaka będzie zima, swoje donice z tulipanami zawsze chowam bo się boję że zmarzną. W pojemnikach cebulowe bardzo szybko rosną, daj im trochę czasu .
Melduje że na dzień wczorajszy z kłączy coś wyłazi
Serduszki i jedne piwonie, u reszty coś tam się tworzy pod ziemia na razie 2 doniczki „martwe” ale daje czas przecież dopiero połowa marca
Tak się zastanawiam czy to na pewno serduszka, bo te z zeszłego roku inaczej wyglądają przy startowaniu.. zobaczę co to wyrośnie, bo sadziłam do tych doniczek serduszki hmm ciekawe może zależy od odmiany?
Porobiłam dzisiaj troszke świeżych zdjęć ogrodu jak maluch zasypiał w wózku:
Pierwszy żonkil:
Przedogródek
Lewa strona domu:
Standardowi ogrodowi prześladowcy depczący mi zawsze po piętach - niby całkiem dzikie kaczki, a przesiadują juz 3 czy czwarty rok w ogrodzie i żądają chleba - próbowaliśmy z różnymi kaczymi zdrowymi pokarmami - plują. Któregoś dnia karmiłam dziecko a te dopominały się o jedzenie kwacząc na tarasie i hak nie dostały bo byłam zajęta - to wlazły na środek salonu. Potem eis spłoszyły i było troszkę mniej wesoło - ja sama w tym momencie z 3 miesięcznym noworodkiem na rękach i fruwające po domu kaczki
A tak dla odmiany ciemierniki - kwitną juz kilka miesięcy
I na koniec cudem odratowany, posadzony z okazji narodzin córci ostrokrzew- w zeszłym roku strasznie zaatakowała go jakaś choroba grzybowa ale dał radę
Dzięki Haniu za wpis i pozdrowienia. Zwalony orzech pewnie trochę poleży, bo strach
koło niego działać w obecnym czasie. gadają że w powietrzu wirusa nie ma ale lepiej na zimne dmuchać. poniżej tegoroczne krokuski.
Prace w warzywniku stanęły, załamanie pogody, zdrowie ważniejsze. Nawet nie ustawiłem skrzyń bo wczoraj zaczęło padać więc wybrałem się na zakupy do moich szkółek w okolicy. Pomimo brzydkiej pogody i panującej sytuacji ludzi pełno, towaru jeszcze więcej, dokupiłem brakujące nasiona.
W donicach tulipany będą kwitły dopiero w kwietniu, myślę że na święta będzie kolorowo
W ubiegłym roku wybierałem dalie głównie pomponowe, w tym postawiłem na talerzowe. Robiąc zamówienie kierowałem się również kolorystyką, będzie dużo pasteli.
Czosnki ogromne już na rabatach, nawet niskie temperatury im nie przeszkadzają tak jak ciemiernikom.