Dziękuję Iwonko.
Dla ciebie kilka żółciutkich liliowców .
Ale każdy inny
Princess Oriental
Ten ma ładny zielonkawy gardziel
A te mają bardzo duże kwiaty.Jak dłoń.
No dobra. To wrzucam za Twoim pozwoleniem . A to zeszłoroczne kwitnienie w kwietniu. Nie doczytałam jakiej potrzebujesz bo ta jest z tych niższych. Ma rzekomo dorastać do 2-2,5 m a u mnie po 3 sezonach ma 1,10 m na 1,10 m. Poszukam ci jeszcze zdjęcia liściowego .
Dorzucam liście.
Młode:
Potem takie jasnozielone. Na środku zdjęcia. Nie znalazłam lepszego.
Anuś, dziękuję bardzo.I cieszę się,że ci się podobają moje anioły.
Próbuje w wolnym czasie coś potworzyć.
Ale na razie prace artystyczne odłożone.
Inne mam na głowie.
I tak będzie aż do początku marca.
Lilie są cudne.
Ja je uwielbiam .I ich zapach też.I mąż je też lubi.
Dla mnie i bukiet i zapach w domu mi nie przeszkadza .Jeszcze wręcz podchodzę i coraz wciągam nosem ten upojny zapach.
Na razie tylko te martagonki zamówiłam.
Ale jeszcze sobie jakieś chcę dokupić.
Al może w ogrodniczym coś mi wpadnie w oko.
Mam nadzieję,że w tym roku mi wszystkie liliowce zakwitną.
Bo jeszcze miałam 2, dwuletnich,które jeszcze mi nie pokazały kwiatuszka..W tym roku 3 latka będą miały.To czas najwyższy zakwitnąć.
Liliowiec Night Beacon
NN
Oby takie było.
Chciałabym, żeby wyglądało jak deski na elewacji (ta sama szerokość i sposób ułożenia) tylko waham się co do koloru: bardziej mi pasuje ta ciemniejsza szarość, którą pomalowałam ławkę. I podejrzewam, że ta lazura będzie bardziej odporna na warunki atmosferyczne.
Można sobie porównać, bo akurat ławka stoi pod ścianą
Nie będzie to raczej satysfakcjonujacy rysunek. Tak pi razy drzwi. Przed tujami jest miejsce, choć ja chętnie bym co druga stamtąd wykopała i posadziła gdzie indziej ( poza działka wzdłuż drogi)
Mam jednego i rzeczywiście cięłam go zawsze szybko. Ale jeszcze nie tym razem. Chyba będę go cięła razem z hortkami. I jak zawsze dość nisko .
Ścięłam też ostatniego carexa Everest ale jak go znam to nie odbije jak 2 inne w zeszłym roku.
Wschód słońca
Okazało się, że był lekki mrozik Niesamowity cypel nazywany Mewią Rewą, a przez Kaszubów Szpyrkiem.
Fascynujące były obserwacje jak wody łączą się ze sobą...