Też robiłam takie ujęcie z odbitym mostkiem w wodzie, piękne miejsce. Jak byłam w tym parku paw siedział tak samo na oparciu ławki, a starsza pani karmiła go sałatą z reki. Bardzo miłe wspomnienia.
Mnie zabrakło winobluszcza na kule, może jesienią zrobię z nowych przyrostów.
Fajnie, że też robisz wianki z winobluszcza. Ja bardzo lubię naturalne składniki dekoracji, co najwyżej daję jakiś sztuczny detal, ale w bardzo dobrej jakości. Będziesz miała podstawę do wiosennego wianka, dodasz trochę bukszpana, jakichś stonowanych piórek i dekoracja gotowa.
Jolu, czas nadrobić zaległości, wiesz, że zawsze jestem na miejscu, chyba, że gdzieś mnie poniesie.... zapraszam. Tylko może bliżej lata, żeby i
Hortulus nawiedzić, albo kogoś innego.