Piękne światło. A koniki , jak strażnicy ogrodu. Moje od strony północnej stale brzydko wyglądają, myślałam, że przędziorek, ale jednak to kwestia światła,
Słuchajcie, mam apel. Ze schroniska Nowodwory (k. Lublina) mamy Kwiatka, a teraz jest piesek prawie identyczny, normalnie brat Kwiatka, jak ulał Dostaliśmy od Pani Justyny link do niego, ale nie możemy teraz wziąć czwartego pieska. Chociaż ja to bym od razu pojechała, taki jest śliczny i śmieszny.
On musi mieć dom, weźcie go, jest mały i ślicznie pstrokaty. Podajcie znajomym. Mały piesek to także dobry przyjaciel.
Co prawda nie tak ostatnich w tym roku bo w sobotę szykuję się coś porobić jak zdrowie pozwoli.
Był u mnie pierwszy śnieg i szybko stopniał ale to był od miesiąca jedyny opad.
Czas jeszcze posortować nasiona i uporządkować bo czas porządków świątecznych jest.
Ja już nie śmiem o nic prosić Mikołaja więc nie proszę bo prezent przyniósł w listopadzie .
Książek nowych nie kupuję jedynie co muszę kupić nowy kalendarz bo lubię pisać ogrodowe sprawy w kalendarzu.
- październik był bardzo ciepły i trochę mi się nie chciało
- w listopadzie się ochłodziło i włączył się alarm uwaga kamery jadą
- nauczyłam się od Danusi, Pszczółki i Vivy a i Irenki/ktoś jeszcze ?/ że jesień czyli do grudnia to najlepsza pora na pewne prace, zwłaszcza że listopad był bardzo sprzyjający u mnie pogodowo - dla mnie idealne warunki bo bez wiatru, piekącego słońca, komarów ....
Zdjęć otoczenia nie za bardzo mam - jest posadzony przy garażu na wjeździe i ma za zadanie trochę przysłonić moją pnącą hortensję bo ma za dużo słońca i trochę przysłonić dach sąsiada
Maja bardzo pieczołowicie układała ziemie w dołku, widziałam że miała taką samą radość jak ja
kontrola czy prosto czy może coś przekręcić jednak zdecydowałam że przekręcamy
A wiesz że jak było tak ciepło to je odrobinkę podlałam.
Też mnie ciekawość zżera co z tego będzie. Zwłaszcza że jak wykopałam jakieś stare cebule to one miały już super korzenie i już kiełkowały a przecież ja dopiero sadziłam nowe więc te nowe muszą gonić stare.
Srogą zimą straszą a co będzie to będzie - pogoda z dnia na dzień nie zawsze się sprawdza to co tam długoterminowe.
E tam stres zawsze jest choćby malutki ale jak się powiedziało a to trzeba teraz dalej i nie marudzić.
Przygoda jeszcze się nie zakończyła i sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie.
Bardzo bym chciała żeby to był program o moim ogrodzie ale z Mają tak jak tytuł programu no ale tak nie jest więc będę gadać co mi przyszło do głowy
Gosiu dziękuję bardzo za kciuki - zawsze raźniej.
Perukowca w takim razie przytnę wiosną.
Moje roślinki w doniczkach jeśli to byliny to wysadzam gdzieś, hosty zostawiam, cebulowe i inne jak eukomisy, agapanty schowane,pelargonie i fuksje też - ja mało donic dołuję - tylko to co mi zostało bo wole mieć na wiosnę świeże spojrzenie.
Elu bratki będą ale dopiero w marcu. Widziałam je w kompozycjach jesiennych ale dla mnie to wybitnie kwiatki wiosny i jesienią jakoś mi zgrzytają w kompozycjach tak jak hiacynty w dekoracjach bożonarodzeniowych czy inne wiosenne,
Królowa dziękuje coś jest na rzeczy z tą królową bo w zapowiedzi Mai tez się pojawia słowo królowa
Musze kupić sobie doniczkę z koroną , albo jakiś insygnia władzy
Sylwia ja chyba jestem już skazana na fakt przyjmowania gości po nocy bo i tym razem tez tak było. Oświetlenie naprawdę by się przydało .
Mój m. stale mi mówi że zainstaluje oświetlenie ale ja się sprzeciwiam. Wystarczy mi że domy w pobliżu są oświetlone po całości jasnym jaskrawym światłem - mi to jakoś nie leży.
Tak pamiątka będzie i z tego się bardzo cieszę - i nie wierzę że mi wymarznie a jak będzie zima jakaś straszna to oddam mu moją kołdrę
Sylwia u mnie fotorelacje coś nie wychodzą. Wiem, że jest oczekiwanie na zdjęcia ale ja tak nie potrafię i już. Tyle mam co mam i nie mam ładnego zdjęcia z Mają ani z całą ekipą - może więc jeszcze przyjadą
trudno było teraz robić zdjęcia bo wiele miejsca nie było a i tak mam z tego nagrania za wiele nie pokazywać
to może aż tyle
za to te po ciemku mogę do woli, jeszcze nie wiem co córka ma w telefonie
poza tym że na pewno swoje dzieci
bo miałam mój fan klub - siedzieli cichutko i chyba się nudzili
Ewo doczytałam gdzieś na wątku że jeże hibernują już przy 10 stopniach czyli dość wcześnie - ja chciałam jeszcze teraz robić im domek z liści ...jak grabiłam liście to jednak sporo jest rożnych kupek gdzieś przy brzegach dla innych żyjątek
gadanie że się rozlecą liście po całym ogrodzie mnie irytuje bo i tak i tak liście stale jeszcze lecą
Kasiu to była chyba ostatnia wizyta choć nic nie wiadomo, ale już jest na kolejny rok harmonogram odcinków do emisji i mam wyznaczony marzec.
Ja miałam w sumie 2 wizyty w pełnym składzie i raz z kamerą.
Będzie tylko jedna pora roku bo czerwiec i polowa lipca.
To były dni bez słońca pochmurne, choć na chwilkę wychodziło słońce.
Ja najbardziej lubię w moim ogrodzie wrzesień no i światło wrześniowe.
Ale wielkiego wpływu niestety nie miałam. Program ma swoje prawa.
Jakby nie było pamiątka będzie i już jest a ja mam wielką przyjemność że mogłam Maję wraz z ekipą gościć w ogrodzie - 15 lat temu kiedy program emitował pierwsze odcinki siedziałam z nosem przy szybie tv
Tak naprawdę ekipa była w ogrodzie jeden raz bo teraz kręciliśmy w domu
a ja choć wiedziałam że mogę sobie ogród odpuścić działam 2 torowo -
to co i tak muszę zrobić no i ogarniać ogród jakby co kto chciał popatrzeć
Super że mi to piszesz - nie pamiętam, to dopytam Vivę
jestem w stanie przeżyć jak nie zakwitnie no ale lepiej by było bo pączki są - ma dobre stanowisko osłonięte ale to spore drzewko więc przez 3 lata będę osłaniać
poprawię bo już owinięte
Tak ogrodnik powinien odpocząć ale jak się ma ogród to wiesz - każda chwila może być wykorzystana i jest co robić.
Dziękuję za wiarę,cersis był już na straconym - miałam jakiś kiepski dzień i zastanawiałam się po co mi to było , co mi z tego zostanie no i strzał !
drzewo trzeba posadzić
teraz ja będę się stresować, ale co tam w marcu emisja będzie i przejdzie i od razu do roboty a będzie przecież full roboty
a jak będzie coś nie tak to cebulowe mają za zadanie ukoić mnie - nie posadziłam aż tyle co Ty ale jak na mnie dużo no i po raz pierwszy tyle do donic
a że mi kilka zostało i została też z nagrania doniczka to trzeba by to wykorzystać
Od tego waszego dworowania taki mi pomysł się pojawił i to prawie w ostatniej chwili
było dramatycznie przyjechałam do szkółki latam w te i z powrotem a judaszowców nie ma - myślę sobie jakieś jaja bo był cały szpaler
pytam a one już były schowane w namiocie wraz z innymi które tak przechowują
pani poradziła mi go całego okryć białą włókniną więc mam tez coś do okrywania
A jeśli chodzi o wodę utlenioną to masz rację, gdyby jakieś ulewy zamulenie to tak ale tak po prostu to nie będę
a jeśli chodzi o marzec to spokojnie luty ma 29 dni
Tak życzymy sobie dobrej ogrodowej pogody choć ja na razie odpadłam bo znów mnie przeziębienie dopadło.
Ponadto dopadło mnie myślenie o świętach a to nie idzie mi w parze z ogrodem poza zdobieniem zwłaszcza tarasu i wejścia.
Nasionka zebrałam, miałam wczoraj ogarnąć ale przeleżałam...ups nic nie zrobiłam.
A to coś przy tarasie to było tak
Najpierw w maju byłam na wyprawie ogrodowej i w jednym holenderskim ogrodzie http://www.tuindevilla.nl/
zobaczyłam po raz pierwszy kwitnącego na biało judaszowca - zapadł mi mocno
a że judaszowiec już mi siedział w głowie i nawet kupiłam wczesną wiosną i to u Kapisa malutką sadzonkę /była jakaś przemrożona/ to jak zobaczyłam w szkółce teraz spore 2 m drzewko w odmianie białej - no to wiesz dumałam kupić nie kupić
A że już od dłuższego czasu też dumałam co posadzić przy tarasie w rabacie bylinowej to na forum rozpoczęłam konsultacje
no i koleżanki dawały rady....a ja dalej dumałam
i ...znalazłam i miejsce przed domem i powód zakupu
a to drzewko do rabaty bylinowej blisko tarasu też kupiłam jest to świdośliwa - jeszcze nie wsadzona
Strasznie dużo tego docinania dlatego na Mikołaja dostałam wyrzynarkę
W sobotę dokupuje słupy i akryl do zaszklenia (chyba że będzie paskudny to poczekam na szklarza).
Na zaszklonym froncie zawieszę kurtynę która dostałam od kochanej koleżanki z pracy Tu przymiarka w domu
Mało mnie teraz ale nie znaczy że mam wakacje od ogrodu W zaciszu piwnicy tnę i malują deski na obudowę salonu. Z uwagi na ilość obowiązków idzie to bardzo wolno ale do przodu Wkurzyłam się na te ekipy - jak to się nie da?
Stan wyjściowy, kładę dodatkowe legary bo była szpara między podłogą a słupami
Tu już zamontowałam obrzeża i wstępną konstrukcję pod boazerie