Podczytywałam w krótkich wolnych chwilach O. Natomiast u mnie od wakacji wszystko leżało odłogiem. Pochłonęła mnie praca i obowiązki szkolne Łuk. Było ciężko.
Wczoraj pierwszy raz od wakacji może z 15 min poświęciłam na małe wycinki po jednorocznych. Wycinam turzyce palmowe i rozchodniki bo najgorzej wyglądają. Tu jeszcze nie ruszyłam.
A brzoza może kiedyś będzie usunięta. Narazie mi pasuje. Tylko buka muszę koniecznie przesadzić( tu go nie ma)- to przemyślenia po wizycie na wzgórzach chaosu
A tu pod murem mam miłorzęba. Bardzo blisko domu lecz z zamiarem bardzo mocnego cięcia, one to tolerują. Najbardziej dokucza tu roślinom susza, wczoraj je podlewałam, szczęściem deszcz mamy i trochę nawodnienia naturalnego.
Dużo zmian i przemyśleń wymagają tworzone rabaty w trudnych miejscach, które muszą co nieco zasłaniać. Za to od strony ogrodu niewiele
się już wysilam i jakoś jest. To efekt wieloletnich wcześniejszych zmagań
Wkrótce pościnam rozchodniki. Co prawda wciąż trzymają pion, ale przy tych temperaturach lada moment zaczną pojawiać się młode kapustki.
Bardzo lubię kosodrzewinę karłową Pumilio. O tej porze roku sprawdza się znakomicie. trzeba tylko pamiętać, aby wyłamywać o 1/2 młode przyrosty. Zachowa wtedy ładny pokrój.
I takie tamy z ogrodowego wnętrza.
Te karmniki ładnie wyglądają tylko w pierwszym sezonie. Wykonane są z dykty, która pod wpływem wilgoci puchnie. Całość się rozłazi. Nie polecam. Lepiej kupić/ zrobić najzwyklejszy drewniany karmnik.
Za świąteczne drzewko robi rosnąca naprzeciw tarasowego okna daglezja. Bardzo elegancko wygląda wieczorową porą, bo jako tło ma klimatyczne oświetlenie sąsiada. Sąsiadów z prawidłowo rozwiniętym zmysłem estetycznym też mam.
Mimo początków zimy jakieś kolory są.
Bukowy żywopłot o tej porze roku porządkuje przestrzeń. Warzywnik śpi. Zaglądam tam czasem po pory i natkę.
Asiu bardzo dziękuję. Zwłaszcza zdrowych bo u mnie wszyscy leżą, a wnusio w szpitalu. A miała być taka cudna jego pierwsza gwiazdka.
Pogoda za oknem też do d... A w planach było jeszcze sadzenie żywopłotu. No cóż- po raz kolejny życie pisze swój scenariusz.