Nie o piwoniach opisałam powyżej to wyjątkowa sytuacja.
Kurcze czyli okrywanie.
Nie bardzo rozumię jak do kołka - chyba kołków bo gałęzie są w rożne strony no i jak te iglaste - tez musisz wiązać - jakiś chochol - a możesz pokazać swojego - jakoś go nie pamiętam.
No wiosenne wysiewy trzeba przemyśleć - kurcze zimy braknie
Plan specjalnie dla Ciebie narysuję. Kiedyś całe zimy rysowałam plan ogrodu / na kartce/i robiłam opisy stale zmieniając koncepcje - dobry sposob na ogrodniczkowanie w zimie
Czytałam coś o zarazie judasz....cersisowej łatwiej .
Zaproś kogoś do sadzenia zawsze raźniej .
A to lak wonny ktory kupiłam na wiosnę z bartkami dla jego cudownych kolorowych kwiatków bo mam w ogrodzie ale inne kolory.
Wysadziłam gdzieś w kąt wcale nie podlewałam choć może kradł od dalii i proszę - cieszy że hej
Pszczółka - u mnie teraz noce były na małym minusie - już sama nie wiem
a jak słońce lampa to znów grzeje jak diabli eh
Karola - pozdrawiam
Kwiatostany pierisa przyjęły już barwy wojenne - w ub roku ledwo co zakwitł w porównaniu do wcześniejszego roku .To samo było z hortensją pnąsą. Winny ? susza
Kalinę sztywnolistną zobaczyłam dawno dawno u znajomego. Oczywiście kalina wypuściła we mnie strzałę Amora.
Jak zobaczyłam w szkółce ani chwili nie myślałam /czy ja się ogrodniczo po latach coś zmieniałam????? chyba nie / i posadziłam gdzie miejsce mi wypadło. I posadziłam jak dla kaliny doskonale bo w załamaniu domu ma tam cieplutko bez wiatru i tylko raz za jakieś 10 albo 15 lat zrzuciła liście zimą ale wtedy było sporo ponad 25 stopni mrozu.
Też tnę bo mam obawy czy ona przypadkiem nie pomaga kunie wejść na dach hmmm.
Dzisiaj straszny ziąb wieje okrutnie, ale musiałam jechać zrobić obchód. Chociaż raz w tygodniu częściej jest trudno.
Już późna jesień, wiatr zerwał resztę liści i mnóstwo gałęzi. Wypadałoby posprzątać, ale nie wiem czy się uda...zobaczymy jaka pogoda będzie po niedzieli?
Tak, czy siak uwielbiam tam być!
Jakie cudne ujęcia, pięknie uchwyciłaś barwy
Czytam o kompostowniku, przykrywasz, ja mam trzy takie plastikowe, mają przykrywki, ale w tym roku zrobiłam jeszcze jeden, ograniczyłam paletami trudne do rozdrobienia łodygi roślin, na to przywieziony obornik koński, trochę przysypałam go ziemią, nie okryłam niczym. Mówisz że powinnam?
Ewuś dla Ciebie ..zobacz (tuje) sadzone dwójkami a przed nimi (tu jeszcze niewidoczne).. limki też dwójeczki O tu widać limki muszę jeszcze dwie po bokach dosadzić bo coś łyso
Jolu, sałata miała w opisie, zimująca i siać w połowie września. Tak zrobiłam, zobaczymy co będzie dalej. W tym samym czasie wysiałam też rzodkiewkę. Kapusty pekińskiej nigdy nie próbowałam uprawiać.
Z zielonych liści, które bardzo lubimy miałam jeszcze mizunę
Jolu, aktualnie w doniczkach cebule hipeastrum. Na razie cebule ukorzeniają się pod ciemnymi osłonami i w zimniejszym pokoju. Jak wyjdą pąki kwiatowe przeniosę do ciepłego parapetu. Póki co parapet okupują grudniki. Jeden już w kwiatach, drugi w dużych pąkach, a trzeci zasygnalizował chęć kwitnienia. Do świąt mam zapewnione kwitnienie.