Witam u mnie niewiele się narazie dzieje bo trochę praca mnie pochłania - ale chwilkę chciałam pokazać ogrodowiskową moją okolicę - bardzo często przejeżdżam obok tego ogrodu - jest zachwycający o każdej porze , niestety nie ma jak zrobić zdjęcia bo brak możliwości zatrzymania się . Ale podglądałam go na mapie .
Ogromna przestrzeń
Mnóstwo tam traw , hortensji przede wszystkim ,brzózek , krzewinek ....
Szkoda że tego kogoś nie ma w tej społeczności ?!
Może się odważę i zapytam czy można szybki spacer zaliczyć
Dziękuję Kasiu Byłam u Ciebie, widzę że gusty mamy podobne
Tobie zazdroszczę tych bujnie kwitnacych hortensji ogrodowych...ale u nas to jednak inny klimat zimą...wschodni
Dobrze,że choć róże dają radę
Goniu, moja sąsiadka kupiła niby New dawn ( tak była etykieta)w Biedrze i okazała się być po prostu białą różą pnącą.Już się przekonałam że róże najlepiej kupować w dwóch- trzech szkółkach tu polecanych. A twoja już kwitła?Kwiat się zgadza?A słabo też rośnie,czy tylko słabo kwitnie?
Dalię do tej pory miałam jedną ,wykopywałam i przechowywałam w piwnicy w skrzynce dość ciepłej,ale jak karpa nawet mocno przeschła ,to nic jej nie było i co roku tak samo kwitła.W tym roku skusiłam się na ponad 17 dalii. I bedę je tak samo wykopywać. Po prostu jak pierwsze przymrozki zetną liście i kwiaty ,wyciągam karpę z łodygą,ucinam zostawiając z 10-2o cm łodygi i zostawiam do przeschnięcia w ciągu dnia na dworze w przewiewnym miejscu ,chroniąc przed ewentualnym deszczem,na noc do garażu w razie przymrozku.U mnie piaszczysta ziemia ,więc z karpy ładnie się obsypuję,więc zaraz mogę wynieść do piwnicy,aby tylko łodyga trochę też przyschła.Teraz planuje wyrukować zdjecia dalii,zalaminować i przyczepić późną jesienią do dalii,aby potem pozostały przy karpach jako oznaczenie.Niestety w wiekszości mam bez nazw,to chociaż będę wiedziała w przyszłym roku które gdzie pozadzić kolorystycznie
Aniu też bym wolała myśleć, że to przypadek, a nie celowe działanie jakiegoś potwora.
Wczoraj dyskutowaliśmy na ten temat z sąsiadami, ktorym też koty zdechły i doszliśmy do wniosku, ze może ktoś chciał otruć ich psa, a koty zjadły przypadkowo bo pies był zamknięty w kojcu i nie miał możliwości....gdybamy, ale tu przynajmniej byłoby wiadomo jaki był motyw, a tak to żal zwierzaków co zginęły w cierpieniach bez sensu
Kasiu o wszystkim czytałam zanim coś kupię zawsze czytam.
Tak jak już pisałam mieliśmy już ten specyfik, ale eM zamawiając różności ozalit, węgiel itd przy okazji zamówił coś innego na klar wody. Zresztą już nie wiem czego do oczka nawlewal. Jak ja się interesowałam oczkiem to woda była jak kryształ a teraz jak na forach.
Wszystko na mojej głowie więc już odpuściłam trawnik i oczko. trawnik dobrze prowadzony oczko jak widać.
To zeszły rok.
Jeszcze w czerwcu była taka woda po ten zaczeła w zielony kolor wpadać.
A ja mam doła bo nie mam czasu dla ogrodu, dla siebie .. siedzę w jakimś dziwnym stanie bez sensu..
Ale pocieszam się, ze nas siedzących w dole jest sporo.... ale za to jakie doborowe towarzystwo