Strona główna Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt Dni otwarte

Pokaż wątki Pokaż posty

Ranczo Szmaragdowa Dolina II

abiko
Dsc 1446

Dołączył: 15 wrz 2011
Skąd: okolice Krakowa
Posty: 8271
Dodany 13:17, 20 sie 2019
Myślę, że Sylwia się nie obrazi jak dam wam znać,że dziś mały nawet zaczął coś skubać i sikał nawet dzisiaj raz. Rokowania ostrożne, ale jestem dobrej myśli Dostanie drugą dawkę antybiotyku dzisiaj. Jest mocno osłabiony, ale zobaczycie, że to twardy gość. Ja trzymam za niego mocno kciuki.
____________________
Agnieszka Ogródkowe perypetieTrzeba było zostać dresiarzem... Wizytówka
Gruszka_na_w...
Avedon20

Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 15386
Dodany 13:24, 20 sie 2019
To wieści z nutką optymizmu.
____________________
Hania-To tu- to tam-łopatkę mam! "Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu." ~ Władysław Tatarkiewicz
wiunia
Img 4180 edit

Dołączył: 21 wrz 2012
Skąd: okolice Poznania
Posty: 4422
Dodany 13:32, 20 sie 2019
No to małe "uff" zrobię, czyli jest nadzieja...
Dominika11
Dscn0487

Dołączył: 09 kwi 2014
Skąd: dolnośląskie
Posty: 18464
Dodany 13:48, 20 sie 2019
to trzymamy kciuki ...
sylwia_slomc...
Dsc07591

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 70183
Dodany 13:54, 20 sie 2019
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)
Sylwia, a nie było w okolicy oprysków pestycydami?
Poczytaj
Przeżyć współczuję.

Haniu blisko mojego domu teraz to za bardzo nie ma czego pryskać, więc chyba nie. A florek głównie siedział na podwórku, Szajka też zresztą daleko nie odchodziła, do sąsiadów najwyżej. Po tym samym terenie biecha jeszcze 8 innych kotów i te nie mają żadnych objawów zatrucia, ale tego typu trytka mogła zostać podrzucona w pokarmie bez kłopotu. Lekarze powiedzieli, że jest otruty.
Dziś jakby ciut lepiej, wiekszą wolę życia ma niż wczoraj. Może leki działają...
sylwia_slomc...
Dsc07591

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 70183
Dodany 13:58, 20 sie 2019
anka_ napisał(a)
Kurczę, odzyskałam internet w necie i cieszyłam się, że wreszcie nadrobię wątek a tu takie wieści.

Ale podobnie jak Hania stawiałabym na opryski. Tym bardziej, że jako karmiąca miała brzuch odsłonięty. A to związki bardzo łatwo i szybko wchłaniające się przez skórę. A może poprostu bardziej chciałabym wierzyć w tą wersję.



Sylwio bardo Was podziwiam, że po raz kolejny potraficie podnosić się po powodzi. Naprawdę szczery, ogromny szacun za to.

Aniu też bym wolała myśleć, że to przypadek, a nie celowe działanie jakiegoś potwora.
Wczoraj dyskutowaliśmy na ten temat z sąsiadami, ktorym też koty zdechły i doszliśmy do wniosku, ze może ktoś chciał otruć ich psa, a koty zjadły przypadkowo bo pies był zamknięty w kojcu i nie miał możliwości....gdybamy, ale tu przynajmniej byłoby wiadomo jaki był motyw, a tak to żal zwierzaków co zginęły w cierpieniach bez sensu
sylwia_slomc...
Dsc07591

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 70183
Dodany 13:58, 20 sie 2019
AniazUroczyska napisał(a)
Smutne
Przykre i bolesne.
sylwia_slomc...
Dsc07591

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 70183
Dodany 14:03, 20 sie 2019
Gosiek33 napisał(a)
Gdy pocztałam też stawiam na źle wykonany oprysk.

Chemiczne opryski jak od lat wiadomo to może być brzytwa w ręku małpy.


Sorry za takie skojarzenia ale tak mi czasem się kojarzy

Gdyby to miał być oprysk to musiałaby opryskać sąsiadka, u której koty zdechły, a nie sądzę, bo ma wieloletnie doświadczenie i troje małych wnucząt, które biegają po polu i z kotami się bawią. To kobieta, która jest ostrożna i ma wyobrażenie jakie skutki różnych działań mogą być, dlatego nie sądzę. Gdyby to się stało w okolicy ogrodu to tak to bym się zgodziła, ale tu między domami raczej nikt by tak nie zaryzykował.
sylwia_slomc...
Dsc07591

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 70183
Dodany 14:18, 20 sie 2019
AgnieszkaW napisał(a)
Sylwio, i jak? Lepiej z kotkiem?

Aga nie widziałam żeby pił, ale nie jestem przy nim stale więc może pił bo jak go położyłam na trawie to poszedł sikać. Szedł jak pijany zaplatając pupą, ale wczoraj nie sikał wcale więc to jakby lepiej i zainteresował się jedzeniem rano, a w czoraj i w niedzielę nawet do miski nie podszedł. Walczymy nada, ale syn stwierdził, że dzisiaj w oczach już ma życie....nie chcę zapeszać jeszcze się nie nastawiam...
sylwia_slomc...
Dsc07591

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 70183
Dodany 14:23, 20 sie 2019
Iwonka napisał(a)
Nie ma człowiek chwili spokoju, masakra jak taki biduś trzęsie ci się na rękach i już nic zrobić nie możesz tylko czekać.
Wysprzątałam ci świdośliwę i aronię. Dziękuję

Dziekuję ja bo nie zmarnowało się
Smacznego. Ogród obraz nędzy i rozpaczy, ale taki trudny rok dla nas. Dziś już się troszkę łasi, a przed chorobą nawet głaskania nie lubił.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies