Wczoraj ususzylam kolejną porcję grzybów. Wśrod podgrzybków trzy prawe.
U mnie na bazarku zatrzęsienie grzybów, przeważnie prawe, podgrzybki i maślaki. Kg prawych waha się od 30 - 40 zł. Podgrzybki tańsze.
Coś wymyślę ale szczerze mówiąc głowy do tego nie mam teraz. Znów mnie jakiaś choroba bierze a do tego mam okropny ból w prawym barku.
Dzisiaj nawet trochę słońca udało mi się uchwycić
Na rydze skoczę jutro, skoro świt, a dziś ogrodowe zmagania. Oczyszczanie szklarni. Jeszcze nie do końca zrobiona, ale już łęty pomidorowe usunięte. Teraz wapnowanie Na zewnątrz posadzę tylko takie bezimienne. cebulki, pod szkłem nowe tulipany w donicach zadołuję. przekopanie na zimę. 'A potem zewnętrzne ogarnianie przed zimą. Uff. Jak ja nie lubię takiej pracy: wycinać, wyrywać, kopać, zaorywać, kopczykować, przykrywać.
Mam nadzieję, że zdążę.
Focie z dzisiaj, jeszcze kwitną dalie i róże i rudbekie.
ta róża nie będzie z Olką w bezpośrednim sąsiedztwie - jeszcze załączę wcześniej zrobiony schemat, choć uzupełniony o 2 nowe róże
doszły: PA- Aleksandra z Kentu i Jude (ta nieco w głębi)
A miejsce do obsadzenia na liliowo oznaczyłam - kusi mnie jeszcze Kurfurstin Sophie, o której wspomniałaś, choć ona taka ciut za chłodna chyba jednak... Z kolei Claire Marshall chyba za ostra w to miejsce - za dużo tam ciepłych odcieni mam na froncie. Ale kusząca ogólnie, bo to taki mój kolorek Munstead mam gdzie indziej i jeśli kolejna ma być takim golasem jak moja, to szkoda mi na front łysolca wciskać
Jeszcze w planach zakupowych mam na oku Playful rokoko - nadałaby się tu?
u nas cd - dziś odebrałam Kubę z orzedszkola z temperaturą.. no porażkowy ten wrzesień!
Żeby nie było, że tylko o jeżach
Ulubiona szałwia omączona nadal kwitnie, a posadziłam kwitnące sadzonki 21 maja
I nie podlewam, wodę ma tylko z deszczu.
Polecam
Wysiana dalia namyśliła się i kwitnie [trochę zamazane zdjęcie, jutro zrobię nowe].
Perowskia jeszcze nieźle wygląda, a to młoda sadzonka
Rośliny w donicach mają się dobrze, czyli dawka przynajmniej dla nich nie była zbyt silna.
Jeżeli chodzi o larwy to znalazłam kilka i wyglądały trochę inaczej niż zwykle. Mniej białe. Jedna się trochę ruszała, reszta chyba nie.
Efekty nie są jednoznaczne.
Prawdopodobnie powtórzę eksperyment jak znowu trafię na larwy.
Rozczarowałam się i to bardzo, tak marudziłaś że małe i takie tam, a w rzeczywistości wcale to tak nie wygląda. Zagospodarowany masz każdy najmniejszy skrawek swojego zielonego królestwa, część wypoczynkowa z oczkiem bajka i ta falująca Stipa…..
Mnie się podoba.
Cieszy wiadomość że Julka wraca do zdrowia.
To Twoja pociecha. Na wiosnę szpadelek i przeprowadzka.