Ogród bez reguł
08:51, 29 wrz 2019
Oj, wczoraj to był dzień...
ze wszech miar intensywny i wykorzystany na maxa. Choć spędzony głównie w samochodzie... Skorzystałam z zaproszenia Ani - Kwartet ( a właściwie to się wprosiłam
) na jesienne spotkanie w Jej ogrodzie. Fakt, blisko nie miałam - 450 km - ale grzechem byłoby nie skorzystać
.
Podróż do pewnego momentu cudną była. Temperatura umiarkowana, słońce zza chmur, piękne widoki. Powiem szczerze, nie miałam pojęcia, że wzdłuż autostrady nasadzono tyyyle jesiennych drzew i krzewów. Pobocza mieniły się kolorami, w zasadzie co chwilę powinnam stawać, wyjmować aparat i focić
. No pięknie.
Wyjechałam z zapasem, nawet się trochę martwiłam, czy nie będę zbyt wcześnie... Hahaha. Problem rozwiązał się poza mną - miałam 1,5 godz. obsuwy
. Jak się później okazało, wypadek na A2 - trójkowy: 3 samochody, 3 osoby poszkodowane, ponad 3-godzinny korek 

. Na szczęście wypuszczono nas z autostrady jakimś "przepustem", oczywiście wszystkie okoliczne drogi momentalnie się zakorkowały. Koniec końców, zlądowałam u Ani o 16.30.
Podróż do pewnego momentu cudną była. Temperatura umiarkowana, słońce zza chmur, piękne widoki. Powiem szczerze, nie miałam pojęcia, że wzdłuż autostrady nasadzono tyyyle jesiennych drzew i krzewów. Pobocza mieniły się kolorami, w zasadzie co chwilę powinnam stawać, wyjmować aparat i focić
Wyjechałam z zapasem, nawet się trochę martwiłam, czy nie będę zbyt wcześnie... Hahaha. Problem rozwiązał się poza mną - miałam 1,5 godz. obsuwy