Mazan w wątku choroby klonów napisał, że:
wygląda to na robotę szkodnika, np.: trociniarki czerwicy lub ogłodka. Czy były wycieki gumy z pod pękniętej kory? Jeśli nie to nie ma zgorzeli. Jednak sprawdź podstawę pnia do wysokości ok.50 cm czy nie ma otworów lub innych uszkodzeń.
Opryskiwać zawsze możesz, pytanie tylko z jakim skutkiem ponieważ wygląda mi to na kontynuację tego, co przedstawia fotka wrześniowa. O tym może także świadczyć spuchnięta kora.
Ale jak to - parocja dopiero wiosną do Ciebie dotrze? Ktoś ją przechowa przez zimę?
Ja wycięłam teraz, jesienią, dwie tuje. 40 letnie, to już były wysokie drzewa. Tak, mam licinka tujowiaczka, sądząc po objawach. Usychają i opadają gałązki, a w środku takiej gałązki jest wydrążony rdzeń. Jutro zrobię zdjęcia, jeśli nie zapomnę. Mam do wycięcia jeszcze jedną tuję, bo też jest mocno zaatakowana.
Próbowałam opryskiwać Mospilanem, kupiłam w tym celu lancę 5 metrową. Ale moje drzewa są o wiele wyższe, więc nie sięgam z opryskiem tak wysoko. Poza tym to trudne - opryskiwać tak wielkie drzewa.
Najbardziej ubolewam, że moja cudna pendula (cyprysik nutkajski) też ma te same objawy. Wprawdzie on jeszcze dobrze wygląda, ale pewnie to kwestia czasu.
Rozejrzyj się po okolicznych ogrodach, czy widać chore tuje. W mojej okolicy jest ich już dużo. Bo może - jak w przypadku ćmy bukszpanowej - są obszary wolne od tego szkodnika. Bo np. Juzia nie ma jeszcze ćmy. Ja w moim weekendowym ogrodzie też do ubiegłego roku nie miałam. Niestety, w ub. roku się pojawiła, a w tym roku już musiałam się z dwoma pięknymi stożkami pożegnać.
Cześć, niestety nie mogę wypowiedzieć się na temat zmian na Twoim klonie, nie mam doświadczenia. Sama jestem ciekawa jak to inni ocenia. To przykre że mamy drzewka, przywiązujemy się do nich, a one marnieją, chorują lub zamierzają. W moim ogrodzie duża część dalii i bylin została zeżarta przez nornice, czy cos innego (na oczy nie widziałam). Nawet do róży się dokopaly. A już najbardziej smakowała im barbula.
Chciałam tu u Ciebie w wątku podziękować za zakup parocji. Tess kupiła nieznajomej osobie parocje bardzo to doceniam i dziękuję. Drzewko (piękne i dorodne) odebrała moja przyjaciółka i zostanie do mnie dowiezione dopiero wiosną. Juz się cieszę
Wygląda to na robotę szkodnika, np.: trociniarki czerwicy lub ogłodka. Czy były wycieki gumy z pod pękniętej kory? Jeśli nie to nie ma zgorzeli. Jednak sprawdź podstawę pnia do wysokości ok.50 cm czy nie ma otworów lub innych uszkodzeń.
Opryskiwać zawsze możesz, pytanie tylko z jakim skutkiem ponieważ wygląda mi to na kontynuację tego, co przedstawia fotka wrześniowa. O tym może także świadczyć spuchnięta kora.
W takie dni mam ochotę wyciąć wszystko i zamienić ogród w parking
Ciągle jakieś plagi.....
Ćma bukszpanowa atakująca kilka razy w sezonie, licinek tujawiaczek zżerający tuje i cyprysik nutkajski pendula, szara pleśń, o mszycach czy ślimakach nawet nie wspominam (choć zżarły mi szałwie).
Dzisiaj zauważyłam na pędach mojego cudnego klonika takie zmiany. Zgorzel pędów czy inna plaga (werticilioza)?
Mogę teraz - prawie zima - coś zastosować?
Tereniu to już było lata temu. Pismo szło od domu do domu puszczone przez gminę, jeszcze nawet we wsi internetu nie było. Ale wiem, że rodzice składali wtedy mimo wszystko wniosek o odszkodowanie i nie wskórali nic. A stąd wiem, ze takie terminy były i akcja bo sama od sąsiadki to pismo odbierałam i puszczałam dalej w obieg.
Platany zetnę ale nie tak mocno
Ambrowce już cięłam z góry
Kiedyś Hania Gruszka mi pomagała - ale powiem Ci że ręka mi się częsła
Na wiosnę wypuściły i zrobiły się gęste i już się nie boję ciachać
Ja wszystko lecę na krótko
A i moim zwyczajem w Nowy Rok tnę lawendę - jak widać to jej nie szkodzi bo kwitnie do teraz
Koniecznie pokaż, proszę to cięcie. Jak już będziesz cięła, oczywiście.
Bo platany to już kumam, na krótko wszystko. Bo okrągłe mają być Ale ambrowce? Od góry? i nadal będą miały taki strzelisty kształt...? Cięłaś już kiedys swoje ambrowce?
Tak i tak Trzeba uzupełnić azot, który potrzebny jest zarówno mikroorganizmom przerabiającym materię organiczną, jak i roślinom do wzrostu zwłaszcza wiosną i wczesnym latem. Można wtedy też stosować gnojówkę z pokrzyw. Wiórki możesz posypać już zimą.
Nie sadź Szmaragdów. Od pewnego czasu tuje - uznawane dotąd za niezniszczalne - atakuje licinek tujowiaczek. Motyl składa jaja na młodych pędach, a gąsienice wgryzają się w rdzeń i go drążą. Pędy usychają i opadają. Kilka pokoleń w roku.
Najładniejsze dla mnie są żywopłoty z cisa, ale bardzo ładne są także z choiny kanadyjskiej (takie "lekkie"), a także ze świerka.
Trzymaj Sama nie mogę się doczekać wiosny, o jesieni nie wspominając
Kupiłam też dwa fastigiata "Slender Silhouette". Ale teraz mam wątpliwości, bo na zdjęciach w necie one jakoś mniej wybarwione się wydają. Wybrałam im bardzo słoneczną miejscówkę, może to je zachęci?
Jak to - będziesz przycinała drzewa z góry? Wszystkie? Bo ja w ubiegłym roku klona ściętolistnego przycięłam z góry i zła jestem, bo nie ma już takiej strzelistej formy.
Ewo, czy dobrze rozumiem, że do ściółkowania cienistych rabat można stosować trociny, tylko trzeba pod nie posypać wiórki rogowe? Czy chodzi o trociny świeże, czyli nieprzekompostowane?
Bo Mąż mi od stolarza przywiózł wór trocin - dumny, że o ogrodzie pamiętał. (A stolarz pozbył się nadmiaru I codziennie mi przypomina, że stoją (te trociny)