W trakcie robienia zdjęć wpadło mi do głowy dosadzenie przy jeżówkach miskanta Little Miss.
Dosadziłam
Pan sikorek
Zawitał do mnie taki gość, spodobało mu się i został
Rzepak zebrany, zboże na sąsiednich polach zebrane. Można było przystąpić do akcji "czyste okna" na zewnątrz. Przy okazji ogarnęłam rozgardiasz w części ogrodowej garażu. Zbieram siły na akcję wewnątrz. Dobrze, że tych okien niewiele jest.
Przeżyła przesadzana rok temu ketmia. Będzie nawet miała kilka kwiatków.
Brzozowa Agatko, Ty to wiesz jak człowieka słownie dopieścić.
Zapraszam serdecznie, jeśli zbłąkasz się jeszcze w me strony.
Widok z okna wolałabym mieć na las i góry, ale skoro możliwości brak, to musi wystarczyć to, co jest.
Hakuro nigdy nie miałam, a pęcherznice wciąż mam jako część żywopłotowej przesłony. W takie roli są nieszkodliwe. Iwy trudno mi się wyzbyć ze względu na sentyment do wiosennych kotków.
Już bardzo rzadko zaglądam do okolicznych szkółek.
Te pierwsze, na wpół świadome zakupy, to były raczej podyktowane tym, aby już coś rosło, bo przerażały mnie połacie gołej ziemi do obrobienia.
Potem pojawiła się wiedza:
o tym, że rośliny się brzydko starzeją, że niektóre są chorowite, a inne krótkowieczne - wtedy wyleciały płożące jałowce, migdałek, kłujące świerki
o tym, że trzeba te rośliny sadzić piętrami, powtarzać, grupować
i ta najważniejsza dla mnie- że ogród trzeba widzieć w kontekście czterech pór roku.
A potem dodatkowo fizycznie poczułam, że ubywa mi sił i zaczęłam wyobrażać sobie mój ogród za lat naście i siebie w nim. I to poczucie sprawiło, że zaszły pewne zmiany uwzględniające wiek. Z tego powodu wyleciało 20 m żywopłotu liściastego.
sadziec
barbula
Z frontu zapewne wylecą te kolumnowe jałowce Blue Arrow. Już teraz trzeba je ciąć z najwyższego stopnia drabiny. czekam aż drzewka podrosną, żeby było zastępstwo.
Nie wiem jaka będzie w przyszłym roku.Jest tegoroczna i może ja czymś podsypali.Miałam tak z lilakiem Sensation.Kupiłam intensywnie purpurowego z białym szlaczkiem...w tym roku był niebieskawy...szlaczek biały pozostał ale kolor już nie.
Ketmia cała już w pączkach.Dzięki radom Zbyszka[intensywne cięcie wiosną i mocne podlewanie}cieszę się nią już trzeci rok.Wcześniej kwitła sporadycznie.
Blog Kasi podczytuję regularnie, ale z powodu innych uwarunkowań krajobrazowych, ograniczeń powierzchniowych i zasobów ludzkich skłonnych do prac rolniczych, musiałam wybrać inną ścieżkę rozwoju ogrodowego.
Nazwy brzmią znajomo.
Klon Ginnala w tle.
Jeszcze jeden powojnik bylinowy jest w pąkach.Hortensje uwielbiam,problem z przemarzaniem ogrodowych też mam...Teraz czekam na pełen rozkwit hortensji.