Dzień wcześniej ja szorowałam wykładzinę z chaty, zwijajac myłam druga strone bo inaczej pierwsza od razu robiła się brudna ponownie
potem Obie starałyśmy się uporac z mułem z desek podłogowych, to była masakra bo w chacie upał, a muł w każdej szczelinie i pienił się i śmierdział, koszmarna robota...
tak wyglada ta część ogrodu gdzie zalało
tyle mi zostało z trawnika na boisku chłopaków