U nas też poniedziałek był najgorszy. 35 stopni w cieniu. Dzisiaj już chłodniej. Ja cały czas przycinam rano i wieczorkiem. Trawnik skosiłam, ale wysoko. Też zaczyna przysychać tam gdzie jest cały dzień na patelni. Dobrze,że dolna część w cieniu.
Od kilku dni moje "wiano" po ogrodzie się pokłada
Wczoraj rozprawiłam się z 11-głowym smokiem. Nie lubię tych jałowców , bo jako jedyne wymagają cięcia więcej niż raz w sezonie. Ja 2 robię i pasowałoby więcej, ale nie robię.
A piątkowe ciecie przed pracą to mi nie wyszło mega nieperfekcyjnie. Ale jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy
Jak wieczorem zobaczyłam co ja narobiłam to się za głowę złapałam. Nawet mój eM to zauważył. Kto zgadnie co jest nie tak No cóż trzeba gdzie indziej patrzeć, bo to w sumie tylko żywopłot
Kasiu, szał kolorów u Ciebie. Wcale nie widać, że jakiś upał doskwiera. Róże masz zjawiskowe ale to akurat normalne bo zawsze takie miałaś.
To na zdjęciu to chyba ciągle moje ulubione połączenie kolorystyczne
I wszystko super zadbane jak zawsze.
Pozdrawiam serdecznie
Pomyliłam nazwy To czyściec wełnisty. Mam jakiś nn od Sylwii i Konrada.
W innym miejscu mam inną odmianę, bo ten stoi wyprostowany, nie pokłada się i ma inny odcień liści ( zielonkawy) Ale ten taki pokładający bardzo mi tu na murku pasuje.
Tak to perukowiec. Rośnie u nas ponad 10 lat na pewno. Nie jestem w stanie go zmierzyć, ale myślę że około 4m, bo pergola z huśtawką ma 2,2 m. Co kilka lat wycinam mu 1-2 najstarsze gałęzie, tak 20 cm nad ziemią w celu odmłodzenia. Wypuszcza nowe. Ograniczam mu te górną czuprynkę jak za bardzo się rozkrzewi.
A z doniesień ogrodowych to tyle że oprócz ciągłego podlewania doszło mi jeszcze jedno "ciekawe" zajęcie. Stipa zaczeła sie kłosić i siać nasiona. Ciągle wieje wiatr więc mam te nasiona dosłowne wszędzie. Najtrudniej jest się tego cholerstwa pozbyć z tarasu. Wchodzi w szczeliny między kostkę i żadna miotła nie daje rady, bo sie czepia włosia. Pomaga tylko odkurzacz. No i latam z tym odkurzaczem jak potrącona. Ze złości ściełam wczoeaj wszystkie stipy do połowy.
Gosiu - prawda. Wczoraj udało się wykorytować do końca. Zdjęć niet bo o 22 kończyliśmy. Zabrakło około 2 przyczep piachu. Za mało policzyłam. Zobaczymy ile jeszcze kostki zbraknie. Myślę, że że 100-200 kg może być mało.
Kasiu cieszę się, że rośnie i kwitnie. Po 2 latach ma u mnie tak z 60 cm szerokości. Lubi dzielenie więc łatwo ją kontrolować. A fajne ma te staśmiome brzegi. A pokazywać nie ma co nowego. Skończona jest na mniej na więcej tym etapie. Dwie płyty dalej jest teraz bo mi się poziomy nie zgadzały i musiałam zdjąć to co ułożyłam.
Skrzynie sa tylko postawione na ziemi i wsypana jest od gory ziemia. Nie ma dna i rosliny korzeniami ida w glebe rodzina - plus taki ze przy niepodlewaniu podczas urlopu potrafia przetrwac wiec chyba w ten sposob czerpia tez wode z gruntu rodzimego. To taka podwyzszona rabata.
Podzielone zeby deski sie nie rozjezdzaly pod naporem ziemi. Tworzy to fajne sektory
Ja pomidory sadze gesto - jakos sobie radza.
Co wiosne dosypuje ziemi podczas sadzenia nowych roslin. Zasilam obornikiem i nawozem do pomidorow.
Ty pokazuj jeszcze ta swoją kostkę no, tak pieknie ci poszło ze szok
Pokazałam u Lucy przetacznika bo mi się pomyliło nie wiem czemu
Rosnie ładnie i kwitnie