Dziś mieliśmy najcieplejszy dzien od iluśtam nastu lat. Istne piekiełko! Luby z Hiszpanii wrócił i stwierdził, że tam chłodniej było mimo że też upał. Większość dnia w biurze, w klimie więc nie jest zle. Natomiast dziecię w żłobku bez klimy tylko z małym nawiewem...ałć.
Ogród trochę cierpi przez tą falę upałów, ale rano wyglądał jeszcze znośnie. Wieczorem był z 10-15min deszcz, tyle co trawę podlało, ale temp w salonie spadła z 32 do 30! Prawie chłód czuć

.
Chyba jesienią posmakujemy swoich winogron?! Jeden z 3 krzaków 2go rocznych już ładnie obrodził. Przed domem ma dosłownie 3 grona.
I tak jesienią planuję przywieźć od rodziców krzaczek przepysznych winogron, mus je mieć. Choć nie wiem gdzie je upchnę. Wiosną łatwiej jak rośliny małe albo jeszcze nie widoczne. A teraz - masakra będzie.