Dorotko, niektóre wycieczki nie wymagają wielkiego wysiłku. Myślę, że to kwestia priorytetów.
Dzisiaj znowu byłem na wycieczce. Wdrapałem się na Pradziada w paśmie czeskich Jesioników ( około 100 km ode mnie).
Tym razem odmienną drogą. Przecudowną, malowniczą trasą wzdłuż potoku Bila Opava. To jest rezerwat. Cudny. Po drodze zrobiłem zdjęcia roślinom
Dotarliśmy do asfaltu i restauracji. Przywitał nas łan fioletowych kwiatów.
kościelne hortki kwitna mimo, że nie owijane, jedne lepiej drugie gorzej
ogólny widok kiepski, ale kosz się doczekał
i zamontowany, udaje gniazdo bocianie
Dziękuję za tyle miłych słów. Mój ogródek jest typowo bylinowy i zapełniony na maksa. Rutewki kupowałam wysyłkowo, były malutkie ale urosły. Wiosną porozrywałam białą i nawet się przyjęły te sadzonki, ale na efekt z przed roku przyjdzie mi ze dwa lata poczekać.
Cały mój ogród jest bardzo kolorowy tylko w pobliżu altany zachowałam biały z akcentami różu, bo i w altanie mam pokrowce na poduchy w takiej tonacji. Zastanawiałam się nad zmianą w altanie. Myślałam o pomalowaniu jej na jasny beż, albo chociaż o rozjaśnieniu białymi firankami. Jak były u mnie dziewczyny (Sylwia, Anitka i Agnieszka) rozmawiałyśmy o tym i wybrałyśmy opcje z firankami. Piszesz, że brak miejsca to tak jak u mnie. Przyglądnij się pierwszemu zdjęciu. Na pierwszym planie jest niby kępa hortensji, ale tak na prawdę o tam jest studnia i na niej stoi 4 hortensje rosnące w doniczkach. ( one świetnie zimują w ogródku). Ostatnio em zarządził, że wszystko ma zniknąć ze studni i to co rośnie wkoło niej. (Miał problem z dostaniem się do niej, a chciał sprawdzić czy wszystko w porządku) Hortensje porozstawiam przy altanie. Część funkii posadziłam do plastikowych skrzyneczek, z resztą nie wiem co mam zrobić. Dał mi czas do jesieni.
Anabelki prawdopodobnie strąg, dostałam patyczki i wyhodowałam sobie, te zwykłe są bardzo wiotkie.
Iwonko, też uwielbiam ten widoczek, bardzo przyjemnie pije się kawkę patrząc na te hortensje. Może kiedyś będziemy miały przyjemność napić się razem kawy w moim ogrodzie.
To jest ta rabata:
Ładny dystans 40 km, uwielbiam jazdę na rowerze.
Zgadłaś, to A. Jakoś chyba najcześniej tam kupuję, chyba z przyzwyczajenia
Rutewki chciałam kupić ale ciągle nie wiem, gdzie mogłabym je posadzić.
Oglądając zdjęcia z angielskiego ogrodu Danusi nabrałam ochoty na bylinowe szaleństwo między Doorenbosami.
Przedogródek został dzisiaj mocno przystrzyżony, a dokładniej tawuły. Wprawdzie pozbawiłam ich pięknych limonkowych listków ale dzięki mocnemu cięciu nabiorą szybciej masy. Uformowalam je w kopułki.
Nie krzycz na mnie ale ogród z polem nawłociowym w tle i jeszcze tym skoszonym zbożem wygląda obłędnie Wiem, że pewnie cię martwi ta masa siewek nawłoci, ale jak dla mnie to jeden z najpiękniejszych kadrów ze Szmaragdowej!!!
Ściska mnie też na widok masy białej buleji i to pod brzozami... Nie wiem jak ty to robisz, ale jest pięknie