Miro, jakże mi miło gościć Cię w moich skromnych progach Twój wątek to jeden z tych, których nie odpuszczam nawet będąc w najczarniejszej dziurze Bo i człek się uduchowi, nacieszy oczy, nauczy czegoś nowego a do tego w tym wszystkim nie sfrustruje się a wręcz wyciszy i uspokoi
W ubiegłym tygodniu wykorzystując lekkie ochłodzenie zaczęłam intensywne cięcie
Na pierwszy rzut (i na rozgrzewkę) poszły cyprysy. Lubię je ciąć bo łatwo je się kształtuje a dodatkowo lubię ten ich zapach w ciepłe słoneczne dni
Pierwszy cyprysik - przed .... i po cięciu
I kolejny - przed .... i po cięciu
Świerk conica dość sporo już urósł i niestety zasłania mi tego ciętego cyprysa. Trochę szkoda mi go wyciąć i tak się zastanawiam czy jego można ciąć w kulkę, tzn. co by było gdybym ucięła wierzchołek
Wykorzystałam przyjazne człowiekowi temperatury do działań ogrodowych. Poplewiłam, okancikowałam, spulchniłam ziemię. Dobrze się pracuje w takiej wilgotnej glebie i w sprzyjającej pogodzie. Do oczyszczenia zostały fragmenty długiej prostej i zachodniej.Musze sie z tym szybko uwinąć, bo znowu zapowiadają upały.
W warzywniku zrobiłam pomidorom prewencyjny oprysk z drożdży (Dzięki Lucy za przepis!), podlałam je skrzypowa gnojówką, wysokie pomidory podkrzesałam, okroiłam selerom boczne korzonki i obsypałam wyżej pory. Sporo.
Potem nastąpiła długa przerwa w dokumentacji, bo zepsuł mi się aparat. Ale ktoś pstryknął taką fotkę ze schodkami, które stanowiły kropę nad i.
Jesienią żegnałam działkę ze skopanymi już rabatami wokół ganku. To jedyne rabaty, dla których powstał projekt obsadzenia. A nawet trzy, bo dwa przysłała mi profesjonalna projektantka. Ale jak to u mnie, nasadzenia ostatecznie zrobiłam spontanicznie
O matulu ale widoki!!!! Irenka ja nie wiem jak Ty to wszystko ogarniasz, że wciąż masz tak pięknie przy takich areałach. Podziwiam bardzo.
Piękna perovskia choć szkoda, że się tak pokłada. Posadziłam w tym roku na słoneczne miejsce - mówisz że niekoniecznie? wszędzie czytałam że lubi. Maleńka sadzonka też nie jest za bardzo wyprostowana. No zobaczymy.
Od niedawna ćma bukszpanowa i u mnie w ogrodzie. Fakt, bukszpana mamy sztuk 1 (słownie: jeden - jakby się ktoś zastanawiał czy się nie pomyliłam ) ale ma ok 35 lat i ze 2,5m średnicy (kula) więc go jednak trochę szkoda. Dzisiaj zbierałam gąsienice. Ale nie wiem czy ostatecznie przeżyje.
Hejka,
odzyskuję kontakt ze światem. Testujemy nowy net.
Niestety, na razie z laptopa męża, co komplikuje wklejanie zdjęć.
Ale spróbuję chociaż kilka. Oczywiście tegoroczne malwy
Absolutnie się udała. Przepięknie.
Chciałabym napisać coś mądrego, ale oglądam ten wątek i tylko szczęka mi opada coraz niżej i niżej. Bardzo chciałabym sobie pochodzić po tym ogrodzie i zobaczyć go na żywo, bo na fotkach jest tyle cudowności... zakątków, ciekawostek, kompozycji, kolorów. W zasadzie to nie sposób tego ogarnąć. Ogrom, ogrom pracy, ale też zaangażowania i serca i ... miłości w tym wszystkim widzę. Może kiedyś mi się uda.
Oprócz tego, że wszystko mi się bardzo podoba - to warzywnik po prostu podbił moje serducho. Podziwiam i pozdrawiam.