Na wstępie witam, z tego forum wyniosłem już wiele lekcji, a przynajmniej tak mi się wydaje.
Mój trawnik wysiany w maju, trawa barenbrug sport. Nawożony co miesiąc Yara Mila Hydrocomplex. Niestety jeszcze nie posiadam systemu nawadniania.
Trawnik robiony od zera, starą trawę zerwałem spalinowym wertykulatorem do zera. Została tylko ziemia którą przekopałem i dodałem trochę piasku, około 1,5 tony na 150m2 trawnika. Niestety po wysiewie okazało się że nie do końca pozbyłem się starej trawy i zaczęła szybko wybijać po wysianiu nowej.
Efekt był taki że jak robiłem pierwsze koszenie po 3 tygodniach to stara trawa a raczej jej pozostałości miała już 20 cm i więcej a nowa dochodziła do 10 cm.
Po czerwcowych upałach wygląda to tak jak na zdjęciach, miejscami trawa jest ok, miejscami jest przerzedzona a w kilku miejscach stare ususzone źdźbła kuja w nogi - mimo że te miejsca były systematycznie podlewane.
Podstawowa-dobra-informacja - rośliny zazwyczaj korzenią się na głębokości ok 40cm. Korzenie karmiące drzew także są - zazwyczaj- na tej głębokości...ale bywają i płycej.
Tak najprościej tłumacząc mechanizmy gleby wyługowanej to wystarczy powiedzieć, że jest jak sitko, czyli cenne wartości, związki mineralne wypłukiwane są przez deszcze w głębsze warstwy. I dlatego mamy na wierzchu odczyn kwaśny, a poniżej zazwyczaj silnie zasadowy.
I teraz, aby mieć bujny ogród, trzeba zadbać o wierzchnią warstwę zatrzymującą i długo kumulującą wartości odżywcze i minerały. Trzeba stale dbać o utrzymanie minimum obojętnego ph, czyli 6,5-7. A to oznacza systematyczne co 2-3 lata podrzucanie materii organicznej i zasadotwórczych minerałów (mączka bazaltowa, dolomit, lawa wulkaniczna).
Kluczem do sukcesu jest systematyczne "nawożenie" materią organiczną i minerałami częściej, a w mniejszych dawkach aniżeli na ciężkiej glebie. Bo i tak po 2-3 latach wszystko przeleci niżej.
Ważne, aby stworzyć warstwę humusową, organiczną, z kompostu, obornika, kory i dodatków mineralnych kumulujących wilgoć, czyli mączki i lawy. Ta warstwa pomoże utrzymać wodę kapilarną
Wbrew twoim obawom kompost będzie zbawienny. I to właśnie z tym ph, bo ph każdego kompostu waha się pomiędzy 7,5-8.
I ten kompost warto jest od razu mieszać z obornikiem, liśćmi, korą, mączką lub lawą, oraz dolomitem. Czym większa różnorodność składników tym lepiej.
Przy ph powyżej 6 żyją pozytywne makro i mikroorganizmy. Skład chemiczny i właściwości fizyczne gleby są diametralnie różne niż w glebie o kwaśnym odczynie, gdzie udział w materii organicznej mają niemal wyłącznie grzyby.
Takim magicznym materiałem kompostowym są igły: na kwaśnym, suchym podłożu leżą latami. Na zasadowym, trzymającym wilgoć butwieją w 2-4 miesiące.
Kompost możesz też robić bezpośrednio pod rabatę, czyli wykopać płaski dół i tam wrzucać materię pilnując by była stabilna wilgotność. Dobra wiadomość jest taka, że kompost po przekompostowaniu przechodzi w formę mineralną, gliniastą. Zła wiadomość jest taka, że będzie to niewielka ilość. Ale przy stałym podrzucaniu ściółki i mulczowaniu zacznie przynosić to wyraźne efekty już po 7 latach. Przykładem jest ogród Izy-Ursy. Ziemie u niej znam doskonale i wierz lub nie, ale ma cudny żółty piaseczek jak na plaży w Łebie.
Możesz też zakupić tłustą, cięższą ziemię. Byle nie żółtą, siną lub płową glinę w wykopów bo wpadniesz z deszczu pod rynnę.
Kolejna ważna rzecz, to obowiązkowe mieszanie nowej warstwy ziemi/mulczu ze swoją ziemią. W ten sposób unikniesz efektu lazanii, gdzie warstwy zostaną odcięte od siebie i latami będzie trwać odbudowa właściwości kapilarnych gleby (podsiąku wody).
Kolejna sprawa.
Radzę, z dobroci serca iść sektorami. Nie porywać się na kompleksowe wzbogacenie, polepszenie ziemi w ogrodzie. Po pierwsze finanse, a po drugie, z czystego lenistwa lepiej zrobić coś na mniejszym kawałku raz, a porządnie, niż miotać się po dużym terenie i wszystko zrobione mieć po łebkach.
Na pierwszy raz warto jest dać sporo dobroci organicznych, czyli obornik, kompost, kora, liscie i dodatki mineralne. Potem mulczowanie rokroczne i uzupełnianie mineralne co 2-3 lata (mączka, dolomit, lawa). Dodatki mineralne są nieruchome w warstwach ziemi. Na taką głębokość na jaką wprowadzisz już pozostaną i będę pomału wchodzić w reakcję chemiczną z macierzystą glebą.
Tomku, w razie czego pytaj jesli coś pominęłam.
Kompostownie znalazłeś. Teraz lokalizuj obornik, lub krówki albo koniki link na lawę
I już na absolutny koniec moja uwaga:
Obornik granulowany jest jedynie nawozem (trudno rozpuszczalnym, uświadamiam). Jako polepszacz jakości i struktury ziemi nie ma JUŻ żadnych wartości, bo w procesie technologicznym włókna zostały bezpowrotnie zniszczone.
Granulat do nawożenia warto w kuble namoczyć, odlewać i na nowo zalewać wodą. Trzeba mieszać co jakiś czas. Np. owczy po tygodniu namoczenia nadal był zgranulowany Na ziemi może tak wegetować kilka tygodni.
Gnojówki mogą doskonale służyć do przyspieszenia kompostowania. Zwłaszcza kory i zrębków. Polewamy nierozcieńczonymi gnojówkami.
Mile widziany obornik ze słomą.
Irenko ile ja musiałam nadrobić, ale udało się przy kawce przyjemnie spędzić czas
Musiałam zacytować te zdjęcia bo mnie oczarowały! Wszystko masz piękne, gęste, dorodne ale ten klonik, stipy, hortki, perovskie w tle no normalnie czad!
Wiesz jaka to odmiana klona palmowego?
Bardzo mi się podoba ta biała pergola. Muszę pokazać bratu, czy umiał by coś takiego zrobić
W sobotę walczyłam z przedogródkiem, prawie rabata skończona. Brakuje jeszcze hakone (zielone kreski) ale mam już sadzonki tylko musza podrosnąć. Kory tez brakuje ale wykorzystałam zapasy z ex świerkowej i muszę wybrać się na małe zakupy Przed Teraz
Z ostatniego wyjazdu do Dorotki i Sandomierza przywiozłyśmy taką niesamowitą inspirację
może komuś kto ma skarpy się przyda, widać, że zakładał miłośnik roślin skalnych i niesamowicie kojarzy mi się z Norwegią i jej klimatami
Dla mnie bomba I dobre na zmieniający się klimat, wiosną musi być szał kolorów
Wyobrażam sobie, że pielęgnacja łatwa nie jest bo stromo, a plewić trzeba choćby z nasiewających się drzew, ale efekt niesamowity. Schodki z daleka wyglądały jak z kamienia, a tu widać, że wycięte w ziemi
Dla mnie bomba
Gosia kilkakrotnie obeszłyśmy Twój ogród a ja na zdjęciach odkrywam ciągle nowe rzeczy...
U mnie jeszcze nie ma żadnej biżuterii ogrodowej. Na razie rozglądam się za "stylem" który by kiedyś u mnie pasował. Bardzo mi się podobają te Twoje dodatki. Ale do tego to trzeba mieć też odpowiedni ogród.
Urzekła mnie ta fotka.
Śliczne miejsca w ogóle pokazujesz. A przygoda z nietoperzem super. Nie wiem czy byłabym na tyle "odważna" żeby malucha do ręki wziąć. Ale całkiem sympatyczny maluszek z niego w Twoich łapkach
U mnie też latają nietoperze ale jeszcze spotkania aż takiego bliskiego stopnia nie miałam. Czasem widzę wieczorem jak przelatuję. Komarów to za wiele w tym roku chyba nie zjadły bo było ich zatrzęsienie
Aniu dziękuję za porady w sprawie kopytnika. Nie wiedziałam, że on tak płytko powinien być. Na pewno jest w takim razie za głęboko posadzony - muszę go troszkę "podciągnąć" Poobserwuję go rzeczywiście i coś pokombinuję ale dzięki za informacje bo przynajmniej już coś wiem.
Bardzo fajne zakupy - ta hosta o czerwonych łodygach ciekawa - nie widziałam jeszcze takiej.
Widoczki u Ciebie jak zwykle cud, miód i malinka Lobelię w hostach pooglądałam - ja zawsze kupowałam tylko taką tą niebieską - te Twoje śliczne są. Chociaż oczywiście i tak na pierwszy plan na zdjęciach wysuwają się... hosty kwitną na lobeliowo. Pięknie masz (będę Ci to powtarzać do znudzenia)