Oj Irenko tak było i cieszyło oko a teraz z każdym dniem jest tylko gorzej, w dodatku te wiatry wysuszają dodatkowo. Umęczona już jestem podlewaniem a nic innego też nie idzie robić. Ulewy żadnej u mnie nie było tylko burza piaskowa i wichura straszna.Jakiś mam ten rok pechowy, ciągle coś złego się dzieje aż strach się bać.... echh.
Kolor miejscami jest bo floksów mam dużo, hortensje, liliowce, lawendy niektore juz tez przekwitły albo się zasuszyły od słonca.
Ciesze się, że się podoba, najchętniej bym jeszcze więcej takich łuków po ogrodzie dała ale póki co odechciewa się mi ogrodu.
Heliotrop mam w półcieniu i kwitnie cały czas.
Mam trzy perukowce i powiem Ci, że to są krzewy na tą susze. U mnie jest okropna susza, nie pamiętam kiedy był deszcz, nawet jak są chmury to 3 minuty popada i koniec wychodzi słonko, w dodatku ciągle wieje co jeszcze bardziej wysusza. Przerażenie ogarnia jak się słyszy jak szybko zmienia się nam klimat Dobrze, że mam dużo donic to chociaż jest kolor.
Kasiu piękny raj różany miałam ale teraz ta susza u mnie jest strasznie( Płakać się chce. Ciesze się, że Ci się podoba, no niestety lilii mam tylko kilka nawet te co dosadziłam wiosną to ich nie ma Musze zrobic zdjecia dziur co mam po ogrodzie i może ktoś powie co tak u mnie grasuje i niszczy. Wczoraj czegoś szukałam w starym kompie i znalazłam zdjęcia między innymi pięknych lilii echhh, musze cos zrobić żeby znów u mnie zagościły bo bardzo je lubie.
A te róże moje stare czerwone kwitną cały czas jak szalone
Potwierdzam, jeszcze bym dodała, że i wszystkie żyjątka no może za wyjątkiem nornic, karczowników i ślimaków pełzających bo u mnie pełno dziur, pozjadały mi wszystkie prawie lilie.
U mnie teraz kolorowo i pachnąco bo dużo mam floksów.
Damian, ja również z ciekawością będę śledziła Twoje ogrodowe działania. Już na pierwszej stronie - na zacytowanym zdjęciu uderzyło mnie jak masz pięknie przygotowane patyczki hortek. Takie równiutkie i eleganckie Zapowiada się u Ciebie ciekawie. Widzę, że Cię cieszy to działanie - i fajnie - tak trzymać.
Wątek przeczytałam i zaznaczam. Pozdrawiam
Trawnik ścinany z gruntu nie ma lekko. Nie ma w całości korzeni, a upały powodują oczywiście usychanie na brzegach, bo ona nie ma tutaj korzeni, to rzecz normalna. Płacisz mniej za taki trawnik niż za 100 % z folii.
Od razu nie leć z pretensjami do firmy, miej jakąś litość i wyrozumiałość. Sami dopiero co kładliśmy też taki trawnik z gruntu i sytuacja była podobna. Upał 37 stopni. Za dużo lałeś tej wody. Mogła zgnić. Czyli w drugą stronę Lejąc dużo wody, nie zmuszałeś trawnika do jej szukania przy pomocy wytwarzania korzeni. My podlewaliśmy umiarkowanie, obserwując cały czas, monitorując gorsze miejsca, ale dolewaliśmy ręcznie suchsze miejsca. PO 2 tygodniach trawnik doszedł do siebie i jest pięknie. 40 worków z koszenia było wczoraj.
Oszczędź nerwów sobie i firmie, która nie jest nic winna. Mogła to być Twoja wina, bo za dużo wodyUpały to wystarczające nieszczęście dla wszystkich podczas kładzenia trawnika w tak ekstremalnych warunkach.