Smaragdy posadzone. Szukam kolejnych.
Jutro ciężki dzień, likwiduje ogród w miejscu, które kocham bezgranicznie. Łza pewnie nie raz się w oku zakręci. Część roślin pójdzie w dobre ręce, część przywędruje na swoje pierwsze miejsce czyli do mojego małego ogrodu. Rośliny mają po 20 lat, sadzone przez moją mamę. Wiem, że zrobi mi się misz masz ale nie mam serca ich wszystkich oddać. Niby tylko kwiatki a od kilku dni nie dają mi spokoju.

Mam nadzieję, że uda mi się jakoś mądrze je wkomponować. Nie wiem czy to dobrze, że człowiek taki sentymentalny?