Aniu, ten nachyłek kwitnie prawie 2 miesiące.
Ja dwie nowe rabaty na wiosnę zrobiłam.Ale na jesieni chyba je poszerzę.Ech.A ty myśl jak swoje poszerzyć .
Dziękuje za cenne wskazówki, mam zraszacz pulsacyjny jednej z znanych firm na literkę Ga... ale mam wrażenie że zraszacz wahadłowy jakoś równomierniej podlewa trawnik. Pulsacyjny bardziej leje przy końca a po środku lekko zrasza, takie jest moje odczucie. Niestety nie mam takiej średnicy rury jeśli chodzi o pod-licznik do podlewania także takie ciśnienie zapewne nie jest takie jak u Pani. zakupiłem jeszcze dwa zraszacze pulsacyjne Celfast Lux. Pytanie jeszcze do Pani jakiej firmy jest ten "Kogucik" czy sprawdza sie w domowym podlewaniu chodzi mi o cisnienie 2-3bar, czy przeznaczony jest tylko do pomp? Ewentualnie jakies zdjecie jak dziala Widzę że chyba jest profesjonalny bo ma wiecej regulacji.
Teraz dużo więcej podlewam mój trawnik, przez ostatnie 3 dni i mam wrażenie nabiera lepszych kolorów. Po wskazówkach Pani Eli, mam wrażenie że mało podlewałem mój trawnik, tym bardziej że jest skierowany na południe, także ciągle w miejscu nasłonecznionym. Nie wiem jak to wyjdzie za wodę ale trudno sprawdzmy czy efekt bedzie lepszy. Teraz sa upały także chyba trzeba lać i jeszcze raz lać. Zastanawiam się jeszcze czy nie dać nawozu jak tylko bedą zapowiadać jakieś deszcze.
Grażynko liliowce bardzo lubie.Mam je w rożnych miejscach.I te tak zostaną.
I mam tez jedna duza rabatę z nimi.Ale tam muszę coś pozmieniać.
Ale to może na drugi rok Troszkę w tej dużej rabacie lilii jest i trochę czegoś innego tez.
zobacz, ciągle coś chce zmieniać, przesadzać, dosadzać, robić nowe.Ogrodnik ciągle myśli, pracuje , chce
Na drugi rok, kilka mogę podzielić liliowców. Chcesz ??
Jak kupowałam pani nie wiedziała na jaki kolor zakwitnie. Chciałam, żeby na biało.
I jest biała
A tu niespodzianka. Wsadziłam dwa takie same. Kwestia ilości światła.
Dorotko dziękuje za zdjęcia. Ja już kilka od Ciebie "ukradzionych" wrzuciła sobie na wątek wcześniej. Mam nadzieje, że się nie gniewasz, ale takie świetne wyszły. Miło będzie wspominać to spotkanie u Sylwii i Wojtka.
Na drugi dzień rano przed pracą wycięłam bodziszka żałobnego przy samej ziemi. Usunęłam też pozostałości łodyg zaschniętych tulipanów, które zakrywał. Za dwa tygodnie ładne kępki już będą ponownie. Jego rola będzie teraz mniejsza, bo rozplenice są już spore.
Skorzystałam, że zrobiło się miejsce i przycięłam też dziesiątki kroków obwódki bukszpanowej. Sadzonki już się zrosły i coraz mniej widać poszczególne kostki. Jeszce jakiś czas i wyrównają się, tak, że nie będzie widać poszczególnych kępek.