masz podobne upodobania dzemowe W ogole to jedne z moich ulubionych owocow, pod kazda forma i postacia praktycznie. Ale zanim dzemy bede robic, to minie jeszcze kilka lat teraz mam jeden wiekszy krzaczek, i wydzielam nam codziennie bo garstce na szczescie dziecko nie lubi
Moj czosnek juz wykopany, chrzan bede kopac, bo przesadzalam i zostal, i rosnie na nowo, a tam go nie chce, tylko cholera, ogorkow nie mam Te takie male do kiszenia nie nadaja sie na moj klimat, zmiany temperatur sa zbyt duze, gorzkie sie robia, fuj. Do jedzenia sieje takie specjalne, ale ze noce byly zimne, to malo co rosly, wiec sobie jeszcze poczekam
Miluś Stipy w szaleństwie. Dopiero co się wpisałam a ty zaraz pokazujesz tak piękne foty cały urok w tym zobacz przecież ich tak nie czeszesz a one takie fryzury mają. Pokładają się ale jak jakie figury. To są przepiekne fotki tak sobie myślę werbena patagońska by je trochę podtrzymywała.
Byłam u ciebie rano, ale się nie wpisywałam jeszcze raz chciałam zobaczyć na dużym ekranie te fotki. Chyba coś pisałaś o murowanym parkanie do czyszczenia dobry karher.
Szyszki zwykłe szyszki ale pomysł aby zrobić obraz z szyszek to trzeba mieć umysł nie od parady. Bardzo ładnie masz ten talent gdzieś drzemiący budzi się. Maja wczoraj nazbierała 2 siatki szyszek z sosen czarnych takie dorodne. Bardzo się cieszyła. Jak kosimy to strzela. Mam dużo nasion sosny czarnej trzeba zasiać na próbę trochę za późno, ale do donic najwyżej sprzatne na zimę do domu.
O innych wrażeniach nie będę się powtarzać. Altan i zadaszeń nie mogę się doliczyć ciągle coś pokazujesz.
Też sie źle czułam przez te upały. To nie dla nas taki klimat teraz jest Ok.
Jako takie tamy na koniec wystąpią pysznogłówki.
Te nabyte 7 lat temu. W pierwszym sezonie osiągnęły prawie 1,5 m wysokości i kwitły nad wyraz obficie. Teraz to już tylko szczątki dawnej świetności.
Te rosną 3 sezon. Trochę cierpią z powodu suszy (rabata wyniesiona), ale kępa ładnie przyrasta.
Miskant Variegatus, takiż dereń i róża Lovely Fairy. Dzisiaj kupiłabym tylko czysty gatunek The Fairy (mniej krzykliwy!)
Ania ale się musiałam naszukać. To ten kawałek między domkiem a niwakiem. Z tym, że cały trawnik między tą rabatą a rondem rozkopany bo tam góry i doliny były
Różom trudno się oprzeć, chociaż ja swoimi w pierwszym i drugim roku nie zachwycam się. Też nie mam miejsca już na nic nowego, mam część roślin w donicach, które czekają na swoją miejscówkę.
Myślałam, że mam Giardinę bynajmniej ją zamawiałam. Już przy pierwszym kwitnieniu nie podobał mi się pokrój kwiatków. Teraz mam pewność, że to jest coś innego. Zapraszam częściej.
Przykro mi z powodu śmieciowych sadzonek, jakie dostałaś z netu. Najlepiej od razu pisz od kogo, żeby się strzec przed takimi sprzedawcami. Mam nadzieję, że Ci jednak odbije i ładnie pójdzie mimo wszystko. A bonicę owszem - cięłam na wiosnę. Nie jakoś bardzo mocno, ale cięłam. Teraz ją mocniej przytnę, nawiozę, prysnę na choroby liści i na robaki, i będę oczekiwać na wrzesień
Anabell zostawiam Jedna piękna okrąglutka, druga bardziej dzika..
Już mnie w ubiegłym roku korciło, żeby tę poczochraną wywalić, ale ostatecznie zostały obie
Teraz to już za puźno ale może na przyszły rok się przyda. Moim zapełniaczem jest szałwia powabna. Szczególnie w drugiej części sezonu fajnie wygląda i zapełnia puste miejsca. Pierwsze nasiona kupiłam i zasiałam w domu. W tym roku miałam pełno siewek bo nie posprzątałam jesienią krzaczków. Do tego zebrałam najbardziej mi się podobające fioletowe i wysiałam na zewnątrz w dużej donicy. Teraz upycham tam gdzie mi się robią prześwity. Tanie i ładne moim zdaniem.
Już mniej ekonomicznie ale jeszcze w tym roku możesz to zrobić to kupić sadzonki jednorocznych.
Hej Dziękuję za miłe słówka Kulki bukszpanowe póki co - jeszcze nie cięte. Trzymają formę z poprzedniego roku, hehe A te filetowe kulki to czosnki główkowate, niedawno zaczęły. Niektóre jeszcze nie w pełni rozwinięte. Dodają uroku rabacie w oczekiwaniu na vanile frisa
Zadowolona jestem z letniej odsłony rabaty podokiennej obok tarasu. Jest busz, jest kolorowo- jak to latem być powinno, w miarę współgra. Nieodgadnione jest dla mnie zachowanie czosnków główkowych. W jednym miejscu ogrodu stoją na baczność, a w innym pochylają się. To jest chyba związane z warunkami świetlnymi. Tam, gdzie łapią słońce cały dzień, to stoją. Tam, gdzie słońca nie ma rano lub późnym popołudniem, to się kładą.
Rano
Po południu przejście utrudniają siedzące na główkach czosnków trzmiele.