Dzisiaj zaczęły mdleć jeżówki Walcząc z komarami podlewałam je resztką wody z kalfasa. Niestety brakuje wody w studni, podlewanie ograniczyliśmy tylko do szklarni. Czekamy na deszcz
Kilka fotek ☺
Kwitnie ciągle jeden orlik☺
Zakwitła w tym roku tojeść amerykańska☺
Katalpa cała w kwiatach ☺
Aniu, co tak rzadko wpadasz. Ja w Twoim rejonie krążyłam non stop. Patyczki jak masz ukorzenione to do 2 lat będą piękne horensje
Pietruszka naciowa wreszcie wschodzi koperek 3 raz wysiany też codziennie podlewam. Wreszcie się wzięłam za warzywnik ale do innych na O. Mam jak z domu nad Bałtyk.
W upały ciężko. Odpoczywam.
Dziś złapałam natchnienie na wrzucanie zdjęć z pobytu u Sylwii i Wojtka w ich cudownym ogrodzie. Sylwia robi tak śliczne zdjęcia z ogrodu, że postanowiłam wrzucić trochę z ogrodnikami goszczącymi w tym prześlicznym ogrodzie.
Najpierw oczywiście powitania i spacer z małego do dużego ogrodu. Jest już gotowe nowe przejście przez rów, którego w ubiegłym roku nie było. Dodam, że miałam przyjemność drugi raz gościć w tym ogrodzie.
Iwonko orlika jedną odmianę tylko wiem, bo reszta była sadzona bez nazw, a ta jedna to Spring Magic Rose and White, a wilczomlecze to migdałolistny Walberton's Ruby, Bonfire i pstry rabaty robią się coraz pełniejsze
klonowa...
Mira dzięki.
Jeśli chodzi o czosnki to u mnie się nie pokładają,może dlatego że mają oparcie, w trawach. No i jeszcze ta rabata jest podlewana tyle co z nieba dostanie.
Trzcinnik nie znam nazwy, dostałam sadzon
kę i rozmnażać go.
Zakwitł już w maju i wygladał tak.
Teraz takie ma kłoski. Foto nie przełamane.Mam jeszcze Trzcinnik KF ale kwitnie inaczej. Zrobię jutro fotkę.
Gosiu dziękuję że czuwasz nad moim technicznym gapiostwem - warzywnik jest dla mnie wielka przyjemnością choć tyle pracy zajmuje - będzie jej mniej bo stworzenie grządek i wymiesznie tej ziemi to ogrom pracy - a samo sianie i pielęgnowanie to już pikuś
cukinie posadziłam na takim wale podwyższeniu i są imponujące jeszcze takich nigdy nie miałam
Sezon ogórkowy jak nic - nic nie piszecie wcale się nie dziwię - w takim upale sie nie da
choć wieczorami siedz3 w ogrodzie do 22 i podlewam albo łapię oddech po upalnym dniu no i cieszę się długimi wieczorami
radość ciut ograniczona komary brrrrrrrrrrrrrrrrrr
wczoraj się zmobilizowałam i porobiłam trochę zdjęć wcześnie rano - chcę wstać przed wschodem ale mi się to nie udaje
ogórki już jem wiec sezon ogórkowy jak nic
w skrzyniach wreszcie busz
bez nagietek się nie da obejść
i bez podjadania też malinki są
groszek
sezon cukiniowy rozpoczety
Danusiu - właściwie, to dopiero wczoraj dostałam przesyłkę z różowymi, parafinowymi kostkami - trutką na gryzonie. Umieściłam w otworach, ale do dziś nie są ruszone. Może umieściłam za płytko? Nie wiem.
Wiem z całą pewnością, że w najlepsze wcinają korzenie winorośli.
Nie sądzę, że uda się mi winorośl uratować. Wczoraj zauważyłam naruszoną ziemię, dziś już widzę, że winorośl nie trzyma się mocno w ziemi
Dziś jeszcze wyczytałam, że trutkę powinno sięumieszczać w tzw. stacji trutek. Nie wiem, czy to rzeczywiście skuteczne, czy pomysł na biznes.
Agatka pisała, że stosowała różową pastę, która znikała w mig.
Zastanawiałam się, czy nie warto załoźyć extra wątku o tym, jak pozbyć się z ogrodu karczownika. Moźe znajdą się osoby, ktore zechcą podzielić się z innymi wiedzą i doświadczeniem.
Haniu - lipka to oczko w głowie Krysi. Co tydzień dostaje nawóz do róż i pięknie kwitnie. Zimę spędza w piwnicy. Pewnie miejsce w kamykach nie jest dobre dla chryzantem. Jutro ich przesadzę na próbę w inne miejsce. Mam taki wolny placyk zaciszny i słoneczny.