Ten letni wiatr, szalony wiatr
Na senny świat znienacka spadł
I z liści zmiótł srebrzysty kurz
Przypomniał nam, że lato już
Ten letni wiatr, szalony wiatr
Przetańczył przez dojrzały sad
W jabłoniach tak swą śpiewkę snuł
Aż jabłka poleciały w dół
I w lata czas w mój wbiegła świat
Ta miłość jak szalony wiatr
Jak malin smak, czereśni smak
Ciepłych tak i dojrzałych tak
Szalony wiatr bił w żagli biel
I zbliżał się daleki cel
Moje szczęście
Ten letni wiatr, gorący wiatr
Marzenia me najskrytsze zgadł
Że długo zbyt już czekam na
Miłości świt, gdy lato trwa
Aż w lata czas w mój wbiegła świat
Ta miłość jak szalony wiatr...
teraz jeszcze jakieś bzyki doszły - najlepsze są jednak te sprężynki dymiące - posiedzieć w ciepły wieczór do nocy na tarasie w końcu muszę -
dni coraz krótsze!
Upały skutecznie zatrzymują mnie w domu. Pozostają krótkie wypady. O porządnym podlewaniu nie ma mowy. Róże przekwitają w błyskawicznym pędzie, coś tam jednak
kwitnie.
Czego oni nie idą, mieliśmy wszyscy iść do góry tą śliczną łączką. Nie chcą iść to sobie posiedzę na ławeczce.
A oni dalej stoją i gadają nie wiadomo o czym.
Już Ci napisałam, ale teraz przegladam komu winna jestem odpowiedź i muszę Ci pokazać buraki sadzone metoda Pana Diga - chyba Ty mi stronkę podsunełaś , wielki buziak - siałam w marcu i wysadzałam w kwietniu - już barszczyk mam za sobą
pycha