Uparta będę... ale czasem warto powtarzać rośliny w ogrodzie.
Ja rozplenice mogłabym mieć wszędzie... prawie
Bo jeszcze koffam gracki (które mam oszukane), stipy, hakone i śmiałki...
No i carexy, ale te to raczej się do kaktusów zaliczają u mnie
Określenie "duże drzewa" jest trochę na wyrost, ale nie da się ukryć, że tło zaczyna się wypiętrzać. I wreszcie mam poranna rosę na trawniczkach.
Botwinka może za tydzień będzie na talerzu.
Annabelki
i jaśminowiec
Zapomniałam, że rosną tutaj hosty i wiosna wcisnęłam siewkę łubinu.
Kasiu u mnie nigdy się nie kładzie. Ostatnia fotka jest zrobiona od strony brzoz chyba mam fotkę to wstawię poniżej gdzie otoczona jest z jednej strony przytacznikiem a z drugiej tojescia kropkowana są dwie duże kępy przy oczku.
Mam jeszcze w innych miejscach i też jest wszystko ok.
Pewnie jakby lało długo to wszystko się kładzie.
Mnie znowu cholera bierze z prosem. Ładna trawa, ale większy deszcz czy wiatr od razu się kładzie.
Trawy mi już ładnie podrosły. Jest znowu bardzo sucho więc trzeba podlewać.
EM do sobie kupił węża o przekroju 1 cała i podlewa. We wtorek maja przysłać armatkę wodna taka jak mają w sądach. Skumał się z jakimś facetem który ma sąd i dał mu namiary.
Mamy studnie więc podlewamy. Armatka ma podlewać łąkę i drzewa bo mi schną. Brzoza to pijuska więc trzeba ją nawodnić.
Na tej fotce widać trzykrotke od strony brzoz no i od strony domu
Dopiero co zaczęły kwitnąć.
Sylwia, te łubiny są niewiarygodnie piękne...
przynajmniej dla mnie bo przypominają mi łąkę z czasów dzieciństwa kiedy z koleżankami zbierałyśmy łubiny na Dzień Matki... jakby to sto lat temu było a jednak gdzieś tam w pamięci zostało i właśnie wyszło
też takie chcę a nie mam ani jednego
sadziłaś z nasion? z rozsady?
Róże w tym roku dały popis,prawie już nie widać muru.A widok za drzwiami zmienia się z dnia na dzień i zależy od kierunku patrzenia Miało być romantycznie i tajemniczo,cieszę się że zaczyna tak wyglądać
Naparstnice nie wiadomo skąd się tam wzięły
Aniu, trawnik w ogóle nie jest podlewany. Nie ma automatycznego podlewania, a ja nie mam czasu stać z wężem podłączonym do studni chłonnej (pompa ma niewielką moc i woda raczej ciurka niż podlewa, używam jej tylko w warzywniku).
Mam takie skrzywienie ekologiczne, że staram się nie używać wody wodociągowej w ogrodzie.
Ogród mi dorośleje. Rośliny się wzajemnie cieniują.
Trawnik wygląda dobrze, bo w maju było sporo opadów. Na wiosnę przeszedł areację i wertykulację, zimą posypywałam go dolomitem, a od kwietnia raz w miesiącu dostaje nawóz.
Jest piękna, teraz kwitnie chyba sześcioma kwiatami. Najpierw przymierzyłam ją na frontowej jak "kontrapunkt"
Ale potem stwierdziłam, że wykombinuję specjalnie dla niej mini rabatkę na moim przechowalniku Ignaś codziennie sprawdza, czy nadal "pachni", tam ma łatwiej Dorzuciłam jej brązowe trawki, szałwie i przetaczniki oraz lawendową naparstnicę, siedzą tam też trzy zeszłoroczne ogniste jeżówki Ciekawa jestem efektu, jak to wszystko zacznie kwitnąć
Przymierzam się do przy-hamakowego kącika z dereniem
na razie rosną tu wcześniej posadzone rośliny, zastanawiam się jakie towarzystwo byłoby dla derenia najfajniejsze ?
Rose de recht- zapach niesamowity. Za piwoniami też są róże. Zakwitną, kiedy kwiatów piwonii już nie będzie.To całe towarzystwo zasłania kompostownik.
Do dzisiaj nie mogę zrozumieć, co mną kierowało przy wyborze aż 4 pnących róż, w dodatku w 3 odmianach (2 Dortmund, Laguna i NN), na te biedną marketową pergolę. Zerkam, wykopywać mi się nie chce. Klnę tylko podczas cięcia.
Moje minimalistyczne plany nigdy się nie udają. Nawet jarzmianka nie współpracuje.