Aniu dziękuję nie wyrabiam w tym upale ,zaglądam do was najczęściej z telefonu ,ale nie potrafię być na bieżąco niestety ….
zostawiam kilka fotek na przeprosiny ,że się mało udzielam
Kasia dziękuję bardzoooo -dziś wieczorkiem wyciągałam cisy z tej rabaty niestety zaliczyły zgon -zaczęłam dopiero wieczorem ,bo gorąco jak w piekle …..i też tylko kilka ,bo gdy temperatura spadła ,to komary żarły jak opętane
te cisy były przesadzane z placyku i tam też żółknęły -jak przesadziłam wiosną ,to fajnie odbły ,miały przyrosty świeże ,a po długich ulewach i teraz upałach padły całkiem ….w ogóle nie miały świeżych korzonków ….ech ...
to teraz dla odmiany rabata z boku z limkami ,ostróżkami ,przetacznikami ,penstemonami i sama już nie wiem czym jeszcze -czyli misz -maszowa
U nas burze były wczoraj od południa i w nocy.
Ale takie jak u Asi, z miarowym deszczem, bez wichur.
Jutro mają być znowu burze po południu, więc dziś nawiozłam iglaki i hortki... pierwszy raz w tym roku
Generalnie nieczasowa jestem jeśli idzie o odżywki w tym sezonie.
Ani nawozu, ani oprysków.
Nawet jakiejś plamistości mi brzozy dostały.
Wczoraj mocno lało, kocimiętki i szałwie w niektórych miejscach wyległy. Nie mam teraz czasu na kosmetyczne zabiegi. Z tylu głowy mam listę: przyciąć wreszcie palibiny, ściąć kocimiętki, wyciąć łodyżki kwiatowe piwonii, irysów i łubinów, wypielić truskawki. Niedługo trzeba będzie wyczesywać stipę.
Może się uda coś skreślić z tej listy, choć temperatury w prognozach raczej nie sprzyjają działaniom na zewnątrz.
Ta duza róża o blado -różowych kwiatach
A z trawnikiem to Ci wspolczuje i rozumie bo u mnie też piaszczysty teren i w cieniu daje rade ale w wiekszym sloncu to szybko wypala, nawoze ale podlewac nie bede, trzeba oszczedzac wode i podlewam tylko roslinki, ktore potrzebuja najwiecej wody by nie padły. Zycze umiarkowanego deszczu Pozdrawiam
Ela ostróżki to tak na razie. Szałwie wysiały się po raz pierwszy rok temu. Mam kilka ładnych sadzonek. Teraz zresztą też widać na zdjęciu jak nowe maluchy kwitną. Na pewno część wysadzę na nowe miejsce. Część zaklepała sąsiadka.
Róże New Dawn, no na początku to się nie polubiłyśmy. To choroby, to śmieciła strasznie i nadal śmieci. Tyle, że w tym sezonie dość ładna jest i już się polubiłyśmy
W taki skwar ciężko wytrzymać a rośliny też cierpią. Przed samymi upałami kupiłam dwie wiśnie kuliste. Wczoraj po burzy posadziłam. Nie wiem jak dalej będzie bo nadal gorąco jest.
Aniu, czerwcowe odsłony ogrodów u wszystkich są urokliwe. Szczyt formy. Lipiec jest zawsze dla mnie zaskoczeniem, bo nagle te ogniste barwy gasną, zieleń już nie jest taka soczysta. Trzeba się sycić tą bujnością póki jest.
Ale macie basen wielki. Czad . Tez musimy jakiś kupić w tym roku bo stary nam się rozdarł i nie wiem czy się da go połatać.
Zazdroszczę, że u Was pada. U nas kropla deszczu od tygodnia nie spadła a w dzień powyżej 30 stopni. Dzisiaj znowu wszystko podlewałam.
Na skarpie to faktycznie lepsze byłyby okrywowe. Na wysokości kolan to raczej róż się nie wącha. Możesz wybierać przyjmując za kryterium kolor. Sporo mam niepachnących róż.
Kimono
Te rosną w głębi rabaty i zapach do mnie nie dociera.
Veilchenblau