Przyznam, że u mnie w tym roku z malwami zagłada. Rdza okropna. Zostały w trzech miejscach. Muszę znowu malwowy matecznik zrobić i odnowić populację. Zawsze jednak pozostają zdjęcia z poprzednich sezonów
Ha, ha mam nadzieję, że podołam wyzwaniu z fotkami u Kwartecika. Nie wiem czy będę miała odczucie nowo narodzonej, raczej odwrotnie. Kwartecikowy ogród to taki wypas, że wiesz... depresja gwarantowana
Ta piwonia w tym roku wreszcie się postarała. Miałam ściąć i zabrać do domu. No zapomniałam. A za tydzień przy tych upałach będzie tylko wspomnieniem.
Poradźcie mi, proszę, czy między red baronami posadzić jeszcze białą szałwię i bladoróżowe fuksje (ale tym razem nie w linii prostej tylko przypadkowo), czy to już będzie przesadzone?
Przymiarki
Dół przed murkiem trochę nie ten teges, bo trwa rewolucyjka. Zimą kret wyrył tak od strony trawnika, że zasypał kopcami całą opaskę z kamyczkami przed murkiem, no normalnie masakra. Chciałam zrobić tu ścieżkę, więc... No właśnie zaczęliśmy demolkę. I wszystko byłoby w miarę dobrze gdyby nie to, że nie wiem jak złapię jakiś poziom. Teren wzdłuż murku opada w dół a dodatkowo tu gdzie widać linię trawnika jest już trochę wyżej. Ma być ścieżka a wzdłuż ścieżki jeszcze malutka rabatka. Na razie dumam jak wybrnąć z tych różnic w poziomach.
Zamiast odpowiedzi na pytania powyżej przygotowałam relację z sobotniej wizyty w tym ogrodzie:
Tak, byłam w Ogrodzie Moorriem już jako Gartenfreundin - niesamowita jest ta więź dusz pokrewnych ogrodowo. A więc podaję dalej dla wszystkich przyjaciół ogrodowych z Ogrodowiska: zdjęcia z Garten Moorriem - zmysłowego ogrodu Ute i Albrechta Ziburskych.
Dziś pobuszowałam trochę po ogrodzie Agatki. Jej ogród zawsze jest bardzo fotogeniczny, ale teraz jak zaczynają kwitnąć róże to dopiero jest uczta dla oczu.
Grzesiu bardzo fajna rabatka wyszła, tylko języczek Przewalskiego tu nie widzę. Chyba masz jakieś inne. Przewalskiego mają takie powcinane listki. Za to roślinki z pierwszego zdjęcia na pierwszym planie nie rozpoznaję - fiołek?
W taki upalny dzień najprzyjemniej jest usiąść na ławeczce w południowo-zachodnim narożniku. Drzewka są już na tyle wysokie, że jest tam cień. Oś widokowa zamyka się zakątkiem brzozowym. Już za moment rozwinie się biała piwonia i róże, astry alpejskie.
Stipy to niesamowite samograje ogrodowe. Wystarczy odrobina słońca i robi się magicznie. Wysiewają się same. Część pielę, część zostawiam, część wsadzam w nowe miejsca.