Pałki wpadły w najgłębsze miejsce, bo wiatr je tarmosił.. i tam już zostały. Czyli mieszkają w wielkiej donicy na głębokości ok 1,10 -1,15(dla dołu donicy). I miały to być pałki z tych mniejszych. Przez to, ze siedzą głęboko to rosną wysoko Ballada lilie mi się przypomniała... ha ,ha, ha. ale skojarzenia.
Irys żółty szaleje, w zeszłym roku zlikwidowałam połowę bo mi zarósł za dużo oczka. Brzydko w najstarszych miejscach się starzeje. Rośnie na najpłytszej półce.
Za to w tym roku zanikła mi potenderia.. ale amerykańskie coś tam ma się dobrze.. i znów mi wszytko zarośnie..
A tak wogle to w tym roku mam problem z utrzymaniem czystej wody i mam zieloną jak ze Szereka.. zawsze było zielono ale przez chwilę. a teraz długo. Albo zimno to spowodowało, bo rośliny stoją w miejscu, albo to, że wywaliłam w zeszłym roku połowę roślin, a w tym zmarnowałam lilie przy przesadzeniu Odkurzacz był fajny ale pierwszego dnia, Pondovaca 4 nie polecam..barachło okropne.. trzeba było poczytać opinie, dokładnie tak się zachowuje.. Idea zajefajna, ale coś tam nie dograli.. jak się całego wyczyści tip top.. to działa minute i potem klops.. nie działa. Miałam reklamować ale czytam, że to ten typ tak ma..
zakwitają powojniki powoli. Chciałabym się doczekać takich cudnych powojnikowych drzew jak u Sylwii i Ryski
i pierwsza różyczka tego sezonu - miniaturka Roxy
ten przy gruszce kwitnie. Bujnąłby się chłopina wreszcie nieco śmielej w górę
Agatka zaraziłaś mnie tymi dereniami Zacytowałam kilka zdjęć, wiem że na pierwszym jest dereń kousa Venus... A reszta? Jakie jest ich tempo wzrostu?
Cudownie zarósł ci ogród, niesamowity ma to urok... Nie walcz z tym bo jest pięknie
Czosnki znowu się namnożyły. Trzeba będzie je wykopać i jesienią posadzić na nowo. Podczas poprzedniej takiej akcji z kilku wsadzonych cebulek miałam kilkadziesiąt.
Rozplenice już spore.
Na wypadek, gdyby zmienił się klimat, rozmnażam seslerię jesienną.
Dzień był w miarę słoneczny, a potem na niebie pojawiły się ciemne chmury.
Lilaki mogły się zaprezentować w pełnej krasie:
węgierski
i Palibin
A potem się zachmurzyło
i popadało. W tym sezonie trudno jest się wstrzelić z ekologicznymi opryskami. Zaledwie dwa razy zrobiłam oprysk roztworem tymolowym i tyleż samo propionianem. Na bobie pojawiły się mszyce. Za dużo, żeby zbierać ręcznie. Trzeba przygotować jakiś oprysk na bazie mydła potasowego i sody.