Arboretum położone jest na malowniczym wzgórzu. Zostało założone w 1968 roku, jego powierzchnia to 252 ha. W parku znajduje się 4500 gatunków drzew i krzewów z całego świata. Najbardziej znany jest z kolekcji rododendronów, ponad 500 odmian.
Gosiu, oba parzydła rosną w cieniu, bez podlewania z moim udziałem.
Olę tnę w takim samym terminie jak drzewka w sadzie, czyli pod koniec stycznia. Można też robić jej cięcie letnie (czerwiec/lipiec). Stosuję ten pierwszy termin, bo latem trudno wejść na rabatę, na której rośnie bez uszczerbku dla innych roślin.
Jabłonki Adirondack nie tnę.
a może masz za blisko szyjki korzeniowej nawodnienie i ugniła czy spróchniała.
Ja kiedyś miałam podobnie, tylko że ja w pobliżu róż chwasty randapem pryskał i myślałam że jak róże jeszcze nie mają listków to im nie zaszkodzi. A jednak po łodygach popryskało się i róże tak samo wyglądały. Część odżyła, część wywaliłam.
Może w pobliżu coś opryskiwałaś i poleciało?
Kasiu, śliczne rodki i azalki Podziwiam odwagę w cięciu, ja bym się bała
Krasawwica Maskwy też by mi się marzyła, pewnie bym ją jeszcze gdzieś wcisnęła. Lilaki to taki kwiatowy symbol maja. Twoje bzy zakwitną tylko muszą się wzmocnić.
Tym zdjęciem przypomniałaś mi o Świątku, którego od dawna chcę kupić do swojego ogrodu.
A relacja z łódzkiego botanika świetna. Obejrzałam z przyjemnością.
Chwilę mnie u Ciebie nie było. A Wam ta chwila wystarcza na stworzenie pięknych, nowych miejsc w ogrodzie. Superancko!
Siadam na tym fotelu i zostaję. Trudno, trzeba będzie mnie wyrzucić
Borówka amerykańska obsypana kwiatami. U mnie co 2 lata istna "klęska urodzaju" nie idzie przejeść. W zeszłym roku kupiłam krzaki z różowymi owocami, ciekawe jaki mają smak.
Na koreance widać już małe szyszki. Wsadzona w tym roku, bardzo lubię to drzewko.
Pokazuję emowi zdjęcia z podwórka Twojego i pytam czy poznaje? On na to niby tak, ale nie do końca. Jak mu powiedziałam, że to u Ciebie zaczął się baczniej przyglądać. Stwierdził że chyba coś się tam zmieniło. Pięknie to wszystko wygląda tu i za rowem. Cofam się strona po stronie i widzę oczko.... było czy nie zastanawiam się, może oczyściła tamto co widziałam. Po głębszej analizie stwierdzam to nowość u Sylwii. Muszę się jeszcze trochę cofnąć, może są zdjęcia z realizacji. Myślę, że na pewno są.
Długi weekend jak zwykle u mnie był bardzo intensywny towarzysko. Istny "Najazd Hunów". Dzisiaj cisza, spokój. Poszłam do ogrodu sprawdzić stan roślin. Patrzę, krzewuszka zaczyna kwitnąć. Aż się uśmiechnęłam do siebie. Bardzo lubię krzewuszki. Mam ich kilka.
I oczywiście zaczynają kwitnąć lilaki, zapachu jeszcze mało.